– Jestem bardzo zadowolony z takiej interpretacji. Konkluzje ekspertów potwierdzają słuszność naszego stanowiska – powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" adwokat z Berlina Stefan Hambura. Trzy miesiące temu w imieniu organizacji polonijnych w Niemczech wystąpił do kanclerz Angeli Merkel o symboliczne uchylenie hitlerowskiego dekretu.

Dokument analizujący dekret z 1940 roku, na zlecenie Departamentu Prawno-Traktatowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, przygotowali prof. Jan Sandorski, prof. Andrzej Sakson i dr Michał Nowosielski. Eksperci zalecają polskim władzom twarde stanowisko w rozmowach i przede wszystkim używanie wyłącznie sformułowania "polska mniejszość", ponieważ istnieje ona nieprzerwanie od 1922 r.

Ich zdaniem dekret jest nieważny od samego początku, a nie od końca wojny. Należy więc przywrócić stan prawny sprzed 1940 r. To oznacza konieczność renegocjacji polsko-niemieckiego traktatu z 1991 r. W piątek szef polskiego MSZ Radosław Sikorski spotkał się z szefem niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle. Polski MSZ dopiero otrzymał ekspertyzę polskich naukowców. - Właśnie ją analizujemy – poinformował "Rzeczpospolitą" rzecznik ministerstwa Piotr Paszkowski.

Według szacunków mecenasa Hambury w grę wchodzi ok. 400 tys. niemieckich obywateli polskiego pochodzenia. Polskie MSZ i niemieckie Ministerstwo Sprawiedliwości wydały jesienią opinie, że hitlerowski dekret utracił moc dopiero po wojnie. Formalnie zamyka to polskiej mniejszości prawa do zwrotu majątków. Polacy w Niemczech nie mają statusu mniejszości i w związku z tym nie mogą też korzystać z przywilejów, z jakich korzysta mniejszość niemiecka w Polsce.

 

mm/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »