Według dominikanina z dokumentów ówczesnego arcybiskupa Turynu, kard. Maurilio Fossatiego wynika, że hierarcha obawiał się, iż niemiecki dyktator chce ukraść Całun Turyński. Zaniepokoiły go bowiem „nietypowe i uporczywe” pytania, jakie na temat przechowywania płótna zadawali mu naziści podczas wizyty Adolfa Hitlera we Włoszech w 1938 roku.
Rok później przeniesiono relikwię do opactwa benedktynów w Montevergine w południowej części kraju, gdzie ukryto je w jednym z ołtarzy. Oficjalnie obawiano się bombardowania Turynu, ale przyczyny miało być, zdaniem o. Cardina, zdecydowanie inne. Gdy niemieccy żołnierze przeszukiwali opactwo w 1943 roku, mnisi zebrali się przy ołtarzu, by się pomodlić. Wówczas hitlerowski dowódca nakazał swoim podwładnym opuszczenie pomieszczenia, by nie przeszkadzali benedyktynom.
Całun Turyński przebywał w Montevergine aż do czasu zniesienia monarchii we Włoszech. Wrócił do Turynu dopiero 20 października 1946 roku.
sks/Kath.net
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

