Niedawno w Polsce pojawiła się gra karciana, której bohaterami są "żołnierze wyklęci" z WiN i NSZ. W Niemczech najwyraźniej potrzeba innych bohaterów, by osiągnąć sukces rynkowy. - Prezentujemy wszystkich Czarnych Piotrusiów od starożytności, przez Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, po współczesność – pisze na swojej stronie firma Onkel&Onkel, twórca gry „Führer-Quartett”. Na okładce gry widnieją oblicza Benito Mussoliniego, Adolfa Hitlera, Che Guevary i Józefa Stalina.
Karty podzielone są na grupy, takie jak „Ojczulek Rosja i jego synowie”, „Rzym i wokół Rzymu”, „Viva la revolution!”, czy „Black and not beautiful”. Z opisów bohaterów gry możemy się dowiedzieć także paru ciekawostek na temat życia zbrodniarzy. Celem gry jest odebranie przeciwnikom wszystkich „czarnych piotrusiów”.
Jednak nie każdemu pomysł się podoba. - Czuję niesmak, gdy dowiaduję się o takich pomysłach – mówi politolog Lothar Probst. - Robiąc z tyranów postaci komediowe, pomniejszamy ogrom zbrodni, za jakie są odpowiedzialni – dodaje naukowiec.
Firma w typowy sposób odrzuca oskarżenia. - Absolutnie nie chodziło nam o polityczną prowokację – twierdzi Volker Oppman, przedstawiciel Onkel&Onkel. - Umieszczając dyktatorów na kartach, zamierzaliśmy ich odrzeć ze złowrogiego nimbu, jaki niestety nadal ich otacza – tłumaczy. Pytanie tylko - po co?
sks, Dz, onkelundonkel.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

