José Luis Rodriguez Zapatero spotkał się z wielką krytyką ze strony hiszpańskich mediów za swoją postawę podczas wizyty Benedykta XVI. Premier rozmawiał z papieżem przez 10 minut w hangarze lotniska w Barcelonie. Prawicowy hiszpański dziennik "ABC" zarzucił Zapatero, że całkowicie zlekceważył to ważne wydarzenie społeczno-polityczne.
Co więcej, dziennik porównał to lekceważące zachowanie Zapatero do przyjęcia papieża podczas jego wizyty w Wielkiej Brytanii. Tam, z wszystkimi honorami papieża przyjęła królowa będąca głową Kościoła anglikańskiego. Z papieżem spotkał się też premier, David Cameron, również anglikanin.
- Szef rządu hiszpańskiego nie znalazł lepszego dnia w ciągu ostatnich 6,5 lat (pełnienia urzędu), aby udać się do Afganistanu – pisze gazeta i podkreśla, że termin papieskiej wizyty był już znany od pół roku. "ABC" porównało tę sytuację do wizyty Ronalda Reagana w 1985 roku, kiedy to ówczesny szef rządu Alfonso Guerra akurat w tym czasie musiał odwiedzić "komunistyczny reżim węgierski".
- Jeszcze raz Zjednoczone Królestwo, w którym religią oficjalną jest nadal Kościół Anglii, utworzony i narzucony przez Henryka VIII, dało nam lekcję. I tym razem, poza tym, że jest to lekcja wysokiej polityki, jest to także lekcja wychowania, i to nawet nie dobrego wychowania, ale po prostu wychowania – konstatuje komentator "ABC".
W innym komentarzu można przeczytać, że premier, uważający się za pacyfistę, wolał założyć kuloodporną kamizelkę "antypapieską" niż "przyjąć powszechnego orędownika pokoju". Papieża w imieniu rządu hiszpańskiego witał wicepremier Alfredo Pérez Rubalcaba, który jest "żywą kamizelką szefa rządu" – przypomina "ABC".
eMBe/Deon.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

