Według ustawy, której projekt ogłosił gabinet José Luisa Rodrigueza Zapatero, organizowane w Hiszpanii przez władze publiczne oficjalne uroczystości i ceremonie będą odbywać się w formie, która nie obejmuje obrzędów o charakterze religijnym. Projekt dotyczy przede wszystkim pogrzebów z udziałem przedstawicieli rządu, ale formalnie obejmuje on wszelkie uroczystości, które mogą mieć charakter publiczny.

Zdaniem abp Osoro jest to najpoważniejsze odcięcie się do korzeni własnej tożsamości, którego usiłuje się dokonać w społeczeństwie zachodnim. Jak napisał hierarcha Walencji, Hiszpania stoi w obliczu "podstawowego problemu naszych czasów, którego nie można zminimalizować lub zignorować".

Arcybiskup przypomniał, że kiedy wyklucza się Boga z życia publicznego dochodzi do "pęknięcia antropologicznego", poprzez które "usiłuje się zmienić ludzką naturę" poprzez biologię i prawa stanowione. Prowadzi to do "nieludzkiego i dehumanizującego materializmu, bez najmniejszego poszanowania dla człowieka i społeczeństwa".

Metropolita Walencji przypomina, że Kościół powstał "jako instytucja ze swej natury publiczna" i dlatego "nie może zostać usunięty do przestrzeni prywatnej, stać się swego rodzaju prywatnym klubem lub tajnym stowarzyszeniem".

Hierarcha odróżnia radykalny laicyzm od laickiej koncepcji stanowiącej owoc neutralności światopoglądowej czy też braku określonej deklaracji religijnej. Zaznacza, iż dla radykalnego laicyzmu fakt religijny jest z natury negatywny i należy do epoki dawno minionej. - Stanowisko takie prowadzi do usunięcia idei Boga i religii z przestrzeni publicznej oraz jej ograniczenia, w najlepszym razie do wymiaru prywatnego. W ten sposób życie religijne byłoby parodią lub czystą fikcją – zauważa hierarcha.

Zdaniem hierarchy, za projektem reżimu Zapatero kryje się "polityczne bałwochwalstwo", zgodnie z którym partia rządząca, naród czy państwo przedstawiane są jako wartości wyższe, którym wszystko powinno się podporządkować, nawet sfera religijna. Sytuacja taka jest konsekwencją – jak napisał duchowny - "społeczeństwa wyzwolonego", którego "najwyższą aspiracją jest indywidualne samookreślenie, rozumiane jako zaspokojenie wszystkich impulsów, skłonności i pragnień".

To – jak przypomniał arcybiskup – prowadzi do "poważnych konsekwencji: braku jakichkolwiek ograniczeń wynikających z przekonań religijnych lub filozoficznych, odrzucenie tradycji i historii, do straszliwej degradacji, ponieważ potrzebujemy tożsamości, a ona wspiera się na tradycji, historii, wspólnych prawach i moralności" – zaznaczył abp Carlos Osoro.

AJ/Wiara.pl

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »