Jedną z przyczyn wygranej Partii Ludowej w Hiszpanii były głosy oddane przez katolików. Jednak ci ostatni zostali, nie po raz pierwszy przez pseudoprawicę z Hiszpanii, wyrolowani. Wbrew wcześniejszym obietnicom Partia Ludowania nie zamierza bowiem zdelegalizować zabijania, a także wrócić do normalności i zakazać „małżeństw” między osobami tej samej płci.

Reforma prawa aborcyjnego jest wprawdzie szykowana, ale raczej nie będzie ona oznaczać zakazu zabijania ludzi, a jedynie niewielkie ograniczenie tej możliwości. Pewne jest także, że pseudoprawica nie zerwie z „małżeństwami” gejowskimi, bowiem jej zadaniem, ustawa z 2005 r. nie dyskryminuje małżeństw heteroseksualnych ani nie stanowi propagandy homoseksualizmu, lecz przyznaje gejom i lesbijkom te same konstytucyjne prawa, które mają obywatele heteroseksualni.

Gdy kilka lat temu rozmawialiśmy w Hiszpanii o zapateryzmie, jeden z polityków Partii Ludowej powiedział nam wprost. - Nie liczcie na to, że nasza wygrana cokolwiek zmieni. W naszym kraju chora jest zarówno lewica jak i prawica... I teraz widać to doskonale. A dla katolików jest to ważna lekcja. Są sytuacje, w których zwyczajnie trzeba się zbuntować i wystawić własną reprezentację, zamiast głosować na oszustów.

TPT/Wyborcza.pl