W Hiszpanii rząd prowadzi kampanię przeciwko seksistowskiej przemocy. W ramach niej organizowane są konferencje, szkolenia i warsztaty dotyczące przemocy wobec kobiet. O kampanii trąbią media, rośnie liczba uruchamianych telefonów zaufania dla maltretowanych kobiet. Wszystko na marne – liczba pań zamordowanych przez swoich partnerów stale rośnie. W 2011 roku z rąk swoich partnerów zginęło już 11 kobiet.
Jak mówią hiszpańscy komentatorzy, w bieżącym roku może paść kolejny niechlubny rekord. W 2010 roku z rąk członków najbliższej rodziny zginęły 73 kobiety. Przemoc wobec kobiet staje się coraz większym problemem hiszpańskiego państwa. Lansujące ideologię poprawności politycznej oraz równości płci władze nie są w stanie zapobiec fali przemocy wobec pań.
Z szacunków wynika, że aż 800 tysięcy dzieci żyje w rodzinach, w których mężczyźni znęcają się nad matką. Rząd chce obecnie, by wszyscy mężczyźni skazani za przemoc w rodzinie byli automatycznie pozbawiani prawa do opieki nad dziećmi. Jednak nawet obrońcy praw kobiet nie popierają tego rozwiązania, uważając je za zbyt drastyczne. Problem przemocy pogłębił się z powodu nękającego Hiszpanię kryzysu. Więcej sfrustrowanych mężczyzn przesiadujących bezczynnie w domu, to więcej okazji do konfliktów – uważają eksperci.
Ostatnia zbrodnia popełniona na kobiecie przez partnera pokazuje, że rządowe rozwiązania nie działają. Dokonał jej bowiem 41-letni mężczyzna, który za maltretowanie bliskich trafił do więzienia. Odzyskał wolność, ponieważ zgodził się uczęszczać na kurs dotyczący równości płci. Zamiast iść na kurs postanowił jednak kupić siekierę i zemścić się na swojej partnerce. Kręcił się wokół jej mieszkania. Kobieta zginęła od ciosów siekierą i noża.
żar/Rp.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

