Gazeta „El Pais” opisuje przypadek lesbijek, które z powodu odmowy refundacji poczuły się dyskryminowane. Hiszpański NFZ (SNS) odmówił im sfinansowania zabiegu i odesłał do prywatnej kliniki, ponieważ kobiety mogły mieć dzieci, a także nie były w stanie wykazać, że niezdolny do prokreacji jest ich partner. W takiej placówce koszt in vitro waha się od 6 tysięcy do 12 tysięcy euro.

- Zadaniem SNS jest rozwiązywanie problemów zdrowotnych, a nie gwarantowanie prawa do bycia matką – odparło Ministerstwo Zdrowia. Zaś kobiety oskarżyły państwową służbę zdrowia o dyskryminowanie ich z powodu orientacji seksualnej.

- Para lesbijek jest bezpłodna z założenia. Nie może płodzić dzieci bez pomocy osoby trzeciej. Choć nie powiedziano mi otwarcie, bym poszukała sobie mężczyzny, to właśnie mi sugerowano – komentuje 30-letnia Silvia Garcia, której odmówiono in vitro w Asturii.

- To niesłychane, żeby zmuszać lesbijkę do stosunków seksualnych z mężczyzną – dodaje Mané Fernández, szef miejscowej organizacji gejowskiej Xega.

W Hiszpanii zabiegom sztucznego zapłodnienia w prywatnych klinikach poddaje się co roku 30 tysięcy par i 1500 kobiet samotnych lub żyjących w związkach lesbijskich.

eMBe/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »