Sąd w Walencji przyznał homoseksualistce Empar Broch prawa do kontaktów z dzieckiem jej byłej partnerki. Kobiety przez 11 lat pozostawały w związku nieformalnym, choć w Hiszpanii pary osób tej samej płci mogą się nie tylko pobierać, ale też adoptować dzieci. Homoseksualistki po pewnym czasie postanowiły mieć dziecko i jedna z nich zaszła w ciążę.

Choć Broch zgodnie z prawem mogła się ubiegać o adopcję dziecka, nie zrobiła tego. Wkrótce obie panie się rozstały. Na początku utrzymywały ze sobą kontakt i matka pozwalała ekspartnerce na spotkania z córką. Po pewnym czasie zmieniła jednak zdanie i postanowiła zakończyć te odwiedziny.

Broch poskarżyła się sądowi i zażądała przyznania jej takich samych praw do dziecka, jakie przysługują rodzicowi po rozwodzie. Choć nie łączą ją z dziewczynką żadne więzy biologiczne ani nawet formalne, sąd w Walencji orzekł, że homoseksualistka powinna móc widywać córkę swojej byłej partnerki. Zrównując prawa obcej kobiety z rodzicem dziecka, sąd powołał się na opinię biegłych. Orzekli oni, że stosunki między Empar Broch i dziewczynką nie wpływały negatywnie na dziecko, i że mimo upływu czasu nadal rozpoznaje ono w niej osobę, która wcześniej była jego drugą matką.

Biologiczna matka nie zgadza się z decyzją sądu i zamierza się od niej odwołać. Twierdzi, że z Empar Broch łączył ją wyłącznie seks, a dziecko nie ma z tym nic wspólnego. Broch z kolei przyniosła do sądu nagranie wideo z porodu i zdjęcia z rodzinnych uroczystości. – Nie chodziło o epizodyczne stosunki seksualne – przekonywała.

Sąd Najwyższy rozpatrzy wniosek o przyznanie jej praw macierzyńskich do dziecka.

eMBe/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »