- Jest bardziej lojalny od Jaruzelskiego oczywiście wobec władzy i rządu PRL – to wypowiedź jednego z duchownych, którą odnaleziono w aktach SB dotyczących abp Bolesława Pylaka. W wydanej przez IPN książce "Aparat bezpieczeństwa wobec kurii biskupich w Polsce" znalazł się artykuł historyka Macieja Sobieraja na jego temat.
Wynika z niego, że hierarcha dwukrotnie nawiązywał współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Pierwszy raz we wrześniu 1959 roku, "na zasadzie dobrowolnej", pod pseudonimem "Teolog". Wyrejestrowany został w 1965 roku, gdyż miał odmówić dalszej współpracy. W lipcu 1971 roku wrócił do ewidencji SB jako TW "Bolesław".
Z materiałów IV Departamentu MSW wynika, że władze PRL uważały go za "swojego człowieka" w episkopacie. Po tym, jak w 1980 roku u kapłana interweniował I sekretarz KW PZPR w Lublinie Władysław Kruk, abp Pylak nakazał młodzieży głodującej w kościele pw. Świętego Ducha w solidarności z robotnikami Wybrzeża opuścić świątynię, którą kazał zamknąć. O ludziach z KOR mówił, że "dążą do walki zbrojnej".
- Artykuł Macieja Sobieraja dotyczący diecezji kierowanej przez biskupa Bolesława Pylaka uważam za znakomity. Doświadczony historyk pracował na szczątkowych materiałach, a mimo to udało mu się odtworzyć pewien model postawy - jak sądzę - części hierarchii wobec władz PRL - tłumaczy przewodniczący komisji abp. Józefa Życińskiego do zbadania inwigilacji KUL przez SB prof. Janusz Wrona. - Ordynariusz diecezji w sprawach świeckich szedł z władzą na kompromis, polityka go nie interesowała, ale za to w sprawach kościelnych, jak budowa nowych kościołów, pielgrzymki, nauka religii był nieugięty – dodaje.
sks/GW
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

