Historię opisał dzisiejszy „Super Ekspess”. - Krzyż podarowali matce ks. Jerzego, Mariannie, ojcowie paulini z klasztoru na Jasnej Górze w Częstochowie. Było to 19 października 1997 roku, w 13. rocznicę uprowadzenia księdza przez SB – wspomina ks. Witold Skoruba, proboszcz parafii pw. świętych Apostołów Piotra i Pawła w Suchowoli, rodzinnej parafii bł. Jerzego Popiełuszki.

 

- Przed Mszą świętą w kościele pw. św. Stanisława Kostki w Warszawie pani Marianna Popiełuszko położyła ten krzyż na grobie syna, a potem przekazała go posłom - opowiada proboszcz. Krzyż w Sejmie zawiesił w 1997 roku ówczesny poseł Piotr Krutul. - Dokładnie pamiętam, jak koledzy posłowie z AWS powiedzieli wtedy do mnie: „Jesteś z Suchowoli, z parafii ks. Jerzego, więc to ty powinieneś zawiesić ten krzyż w Sejmie”. I tak też się stało - opowiada polityk, który przed kilku laty wycofał się z życia publicznego.

 

Dziś o pozostawienie krzyża w sali plenarnej Sejmu apeluje Józef Popiełuszko, brat ks. Jerzego: - Nie rozumiem, że komuś on może tam przeszkadzać! Przecież to polska tradycja! Politycy zamiast zająć się sprawami państwa, szukają tematów zastępczych. Ale krzyż i tak zwycięży. Krzyż zawsze zwycięża! - podkreśla Józef Popiełuszko.

 

JW/Se.pl