"Nasz Dziennik" przypomina, że Wojciech Czuchnowski, dziennikarz "Gazety Wyborczej", współautor tekstu "Wszystkie naciski przed Tbilisi", w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi Telewizji Trwam mówił, że notatka kpt. Pietruczuka niczym się nie różni od jego meldunku z 2008 roku.

- Gdybym porównał ten meldunek, który złożył kpt. Pietruczuk w 2008 r., z tą notatką, to wygląda to tak, jakby on wręcz przekleił ten meldunek do tej notatki. (...) Jest on tożsamy z jego zeznaniami, które ja widziałem w prokuraturze prowadzącej śledztwo w tej sprawie - zapewniał dziennikarz.

"Nasz Dziennik" podkreśla, że notatki znacznie się od siebie różnią. W meldunku kpt. Grzegorza Pietruczuka, złożonym przez niego tuż po wykonaniu lotu do Gruzji, nie ma słowa o jego rozmowie telefonicznej z gen. Krzysztofem Załęskim - zauważa gazeta. Nie ma zatem żadnych przesłanek o naciskach, jakie na Pietruczuka miał wywierać gen. Załęski.

Gazeta porównuje sytuację z nagraniem rzekomej awantury, do jakiej miało dojść na Okęciu 10 kwietnia 2010 r. między gen. Andrzejem Błasikiem a mjr. Arkadiuszem Protasiukiem. - Meldunek kpt. Pietruczuka został poddany zabiegowi udramatyzowania - podkreśla "Nasz Dziennik".

W meldunku oraz notatce ktp. Pietruczuka jest mowa o prośbie rozważenia zmiany trasy lotu, jednak w meldunku z 2008 roku nie ma ani słowa o rzekomych naciskach. Nie ma też słów prezydenta Kaczyńskiego przytoczonych w notatce: "Jeszcze się z panem policzę".

eMBe/NaszDziennik

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »