Kiedy Paryż zakazał noszenia chust w szkołach, muzułmańskie studentki w ramach protestu ściągały chusty i goliły głowy. Tymczasem Kirgistan, gdzie większość mieszkańców stanowią muzułmanie, zakazem noszenia chust chce chronić swoje dzieci.

Zniesienie w szkołach tradycyjnych islamskich nakryć głowy jest protestem wobec rosnących w siłę grup muzułmańskich ekstremistów religijnych.

- Jesteśmy państwem świeckim - mówi Damira Kudaibergenowa, przedstawicielka ministerstwa edukacji. - Dzieci są pod zmasowanym atakiem i będziemy je chronić - dodaje.

Według niej z powodu modlitw w piątki część dzieci nie chodzi na zajęcia. - Kiedy trzeba wybierać między edukacją a chustami, wybieramy edukację – oświadczyła Kudaibergenowa.

Władze byłej republiki radzieckiej oskarżają grupy islamistów o próby obalenia rządu. W październiku policja aresztowała około 100 demonstrantów, którzy wyszli na ulice w czasie muzułmańskiego święta. Sąd uznał 32 z nich za "islamskich ekstremistów".

AJ/PAP

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »