Wczorajsza nadzwyczajna sesja Rady Warszawy przebiegała niezwykle  burzliwie.

Głosowano nad dodaniem do porządku obrad punktu o powołaniu specjalnej komisji, która zbadałaby nieprawidłowości przy zwrotach niewykle cennych nieruchomości, które trwały od 1990 r. Chodzi o nieruchomości objęte dekretem Bieruta z 1945 roku. Niestety, w głosowaniu nie udało się zdobyć wymaganej większości rdanym, którym zależało na pwołaniu komisji, i ten punkt obrad nie został uwzględniony w trakcie sesji.

Zdaniem PiS i aktywistów warszawskich, pełną odpowiedzialność z nadużycia związane z reprywatyzacją warszawskich gruntów i nieruchomości ponosi właśnie prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz i powinna ustąpić z funkcji prezydenta stolicy.

Zwołanie sesji nadzwyczajnej rady miasta to wynik wykrytych nieprawidłowości w zwrocie działki obok Pałacu Kultury i Nauki, pod dawnym adresem Chmielna 70. Miasto zwróciło ją w 2012 roku w prywatne ręce, chociaż wcześniej wypłacono już odszkodowanie byłemu współwłaścicielowi nieruchomości, obywatelowi Danii, na podstawie umowy międzynarodowej.

Tomasz Jurkiewicz, radny PiS stwierdził, że powołanie komisji doraźnej o jakiej utworzeniu mówiła pani Prezydent, jest bezzasadne.

Z kolei Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewniała, że chce wyjaśnienia wszelkich niejasnych kwestii związanych z reprywatyzacją.

,,Niestety nie udało się. Chodzi chyba o to, żeby gonić króliczka, a nie żeby go złapać. Ja osobiście jestem zdeterminowana, żeby te wszystkie rzeczy, które znajdziemy w Wydziale Dekretowym, były ujawnione i że te, które się nadają do postępowania karnego, żeby były dokładnie prześwietlone'' – stwierdziła Hanna Gronkiewicz-Waltz.''

Buczenie i gwizdy, okrzyki ,, do dymisjii', "prawa lokatorów - prawami człowieka" i skandowanie imienia i nazwiska zamordowanej Jolanty Brzeskiej,to tylko kilka z haseł, jakie padały ze strony rozwścieczonych warszawiaków.

Na sali obecni byli przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze, które bada od lat „dziką reprywatyzację” w Warszawie.

Prezydent Warszawy stwierdziła, że specjalna podkomisja, stworzona doraźnie, z udziałem lokatorów i członków stowarzyszenia ,,Miasto jest Nasze'' to jej sposób na zabadanie ,,mechanizmów'', które doprowadziły do afery.

,,Niedługo okaże się komu zależy na dobru miasta, a komu na politycznym porachunkach. To ja złożyłam doniesienie do prokuratury w sprawie dyrektora Rudnickiego i ono zostało unieważnienie. Wiem, że na przestrzeni ostatnich lat nie byliśmy spełnić wszystkich oczekiwań stowarzyszeń lokatorskich. Wprowadzamy szereg działań, zwłaszcza na terenach objętych tzw. rewitalizacją. Chciałabym zaproponować radzie powołanie komisji, w skład której wejdzie min. Miasto Jest Nasze czy Stowarzyszenie Lokatorów, tak aby sprawdzić nasze działania. Jestem zainteresowana aby wyjaśnić te mechanizmy. W związku z tym, że nie mam zamiaru kandydować, nigdy nie upolityczniłam urzędu. Wierzę, że moi poprzednicy zatrudniali uczciwych ludzi, szczególnie Lech Kaczyński. Myśmy już mieli czasy w latach 2002-2006, czasy inwigilacji i podsłuchów, czasy przez które Warszawa nie rozwijała się, nie było inwestycji''  – stwierdziła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Dodała także, że jej zdaniem ,,odpowiedzialność polityczna dotyczy prezydentów Warszawy z przeszłości, parlamentarzystów i prezydentów państwa''

Poseł Jurkiewicz z PiS, odnosząc się do postulatu na temat stworzenia komisji stwierdził: ,,Ta komisja byłaby fasadowa, fikcyjna, dlatego że de facto ludzie, którzy pracowaliby w tej komisji, nie byliby w stanie obrobić tej ilości dokumentów. Lata od 1990 do 2016 roku to jest wiele tysięcy spraw, które trzeba przebadać. To jest niewykonalne'' podsumowal .

 

Źródło: tvp.info/telewizjarepublika.pl