Politycy w Parlamencie Europejskim w Strasburgu pożegnali zmarłego niedawno byłego kanclerza Niemiec, Helmuta Kohla.
Niemiecki polityk zmarł w wieku 87 lat, 16 czerwca, po długiej chorobie. Był najdłużej urzędującym szefem niemieckiego rządu w historii RFN, swoje stanowisko piastował przez 16 lat.
Uroczystości żałobne rozpoczęły się o godzinie 11, kiedy na salę plenarną PE wniesiono trumnę z ciałem polityka. Orkiestra uniwersytecka ze Strasburga odegrała też marsz pogrzebowy Georga Friedricha Haendla.
Według niemieckiej kanclerz Angeli Merkel, Kohl "wiedział jak budować mosty; sięgające do Paryża, Warszawy, Waszyngtonu i Moskwy". Jak podkreślała szefowa niemieckiego rządu, przeżycia z dzieciństwa i młodości w czasach II wojny światowej sprawiły, że polityczną maksymą zmarłego kanclerza było dążenie do Europy bez wojen.
"Kohl miał szczególną wrażliwość jeśli chodzi o kraje Europy Środkowej i sąsiadów Niemiec"- podkreśliła Merkel.
"Helmut Kohl był architektem zjednoczonej Europy i twórcą aktualnego porządku światowego. Kohl dążył do wielkich celów i realizował wielkie wizje. Był osobowością przywódczą, dzięki której zmianie uległa cała epoka"- mówił natomiast premier Rosji, Dmitrij Miedwiediew.
Przewodniczący Rady Europejskiej, Donald Tusk wskazywał, że Kohl cenił działalność gdańskich stoczniowców w 1980.
"Kohl podkreślał, że pierwszymi, którzy zaczęli kruszyć berliński mur, byli gdańscy stoczniowcy w 1980 r. Równie mocno jak o zjednoczenie Niemiec, starał się o wejście do UE państw z b. bloku sowieckiego."- mówił Tusk. Jak dodał, to właśnie dzięki zmarłemu politykowi CDU takie słowa jak "zaufanie" czy "pojednanie" odzyskały znaczenie w relacjach niemiecko-francuskich i niemiecko-polskich.
"Do dziś mam w oczach te dwa niezwykłej mocy obrazy: prezydent Mitterand i kanclerz Kohl trzymający się za ręce w Verdun, i premier Mazowiecki i kanclerz Kohl obejmujący się w geście pojednania w Krzyżowej, dwa dni po upadku muru. Te gesty i podążające za nimi decyzje stały się podwalinami współczesnej Europy"- podkreślał szef Rady Europejskiej.
"Helmut Kohl kierował swój wzrok także ku Europie Środkowej, nie tylko, ale szczególnie w stronę Polski. Nie był odpowiedzialny za zbrodnie niemieckie w Polsce, ale był świadomy odpowiedzialności historycznej, która ciążyła na Niemczech"- powiedział szef KE Jean-Claude Juncker. Polityk podkreślił, że żegnamy dziś europejskiego męża stanu, a dla niego- wielkiego przyjaciela.
"Opuszcza nas gigant okresu powojennego. Już w trakcie swojego życia stał się częścią historii i zawsze w niej pozostanie. Był kimś, kto stał się pomnikiem i przed tym pomnikiem muszą zostać złożona niemieckie i europejskiego wieńce"- podsumował przewodniczący Komisji Europejskiej.
W uroczystościach uczestniczył również prezydent Andrzej Duda, który przybył do gmachu PE przed południem.
"Kanclerz Kohl był wielkim człowiekiem i politykiem, który wpłynął na kształt współczesnej Europy w tym relacji polsko-niemieckich opartych na wzajemnym szacunku i potrzebnym partnerstwie"- podkreślił polski prezydent.
Zgodnie ze swoją wolą Helmut Kohl spoczął na cmentarzu w Spirze. W grobie rodzinnym w Ludwigshafen pochowana jest jego pierwsza żona, Hannelore, która w 2001 roku popełniła samobójstwo.
JJ/PAP, IAR, Fronda.pl
