Jerzy Haszczyński, kierownik działu zagranicznego „Rzeczpospolitej”: Jeżeli można zrobić choćby mały krok ku pojednaniu, to należy go zrobić. Dlatego uważam, że spotkanie prezydenta Bronisława Komorowskiego i Dmitrija Miedwiediewa było korzystne dla naszego kraju. To spotkanie ze strony rosyjskiej wiązało się z symbolicznym wymiarem. Nie było w tym natomiast niczego więcej. Moim zdaniem dobrze, że prezydent Komorowski pojechał do Smoleńska na spotkanie z Miedwiediewem mimo skandalu związanego z podmienieniem tablicy przez Rosjan. Nie mógł oczywiście składać przed nią kwiatów, jednak znaleziono dobre wyjście z tej sytuacji i złożono kwiaty przy brzozie.
W moim odczuciu jednak byłoby dziwne, gdyby w związku z usunięciem tablicy prezydent Polski nie spotykał się z prezydentem Rosji. Nie widzę również żadnego innego powodu, by do takich spotkań nie dochodziło. Zgoda Komorowskiego na spotkanie z Miedwiediewem nie jest przejściem do porządku dziennego nad nieprawidłowościami związanymi ze śledztwem smoleńskim. Stosunków polsko-rosyjskich nie można ustawić na skrajnych pozycjach, że skoro nam Polakom nie podoba się rosyjskie śledztwo dotyczące katastrofy smoleńskiej to należy zerwać wszelkie stosunki z Rosją i odrzucać propozycje spotkań wysuwanych przez Kreml. Wtedy bowiem nie doszłoby do pierwszego w historii pojawienia się prezydenta Rosji w Katyniu. Tu potrzebna jest inna skala reakcji.
Oczywiście zgoda na spotkanie z prezydentem Rosji nie oznacza, że nie należy mówić i krzyczeć, że nam się śledztwo przeprowadzone przez Rosję nie podoba. To są dwie różne rzeczy. Nie można przeskakiwać ze skrajności w skrajność. Nie można traktować śledztwa ws. katastrofy jako jedynego wyznacznika stosunków Polski i Rosji.
Polska dla Rosji jest znacznie mniej ważna, niż Rosja dla Polski. U nas sprawa stosunków z Moskwą jest ważna również w polityce wewnątrzkrajowej. Konflikt między PO a PiSem w sprawie Rosji jest szczególnie wyrazisty i emocjonalny. Być może dlatego w Polsce mówi się głośniej o poprawie stosunków z Rosją niż w Rosji o stosunkach z Polską. Choć sądząc po mediach rosyjskich, zainteresowanie społeczne naszym krajem w Rosji jest coraz większe. Rosyjskie społeczeństwo przywiązuje coraz większą wagę do stosunków z naszym krajem. Znając realia Rosji, media te zmieniają retorykę czując, że Kreml chciałby, żeby tak właśnie było.
Stosunki z Rosją stały się bardzo ważne w konflikcie PO i PiS, dlatego w Polsce dominują dwa skrajne podejścia do Kremla. Jedno z nich mówi, że należy cieszyć się ze wszystkiego i rzucać się Rosjanom w objęcia. Drugie podejście to przekonanie, że w Rosji wszyscy są bardzo źli i nie należy z nimi w ogóle rozmawiać. Między tymi skrajnościami trudno się wcisnąć z jakąś racjonalną opinią.
Not. żar
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

