W proteście wzięło udział kilkadziesiąt osób. - Po pierwsze chcemy zwrócić uwagę na problem aborcji, który także w Polsce staje się coraz większy. Chcemy też wyrazić protest wobec cenzury prewencyjnej, jaką na wystawę nałożył burmistrz – mówił portalowi Fronda.pl przed manifestacją Przemysław Tajstra z Rycerzy Kolumba.

Przeniesienie przez burmistrza Antoniego Szlagora wystawy antyaborcyjnej z centrum miasta do zamkniętych pomieszczeń na miejscowym zamku, było niezgodne z prawem - uznało niedawno Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bielsku-Białej. "Burmistrz Antoni Szlagor rażąco naruszył przepisy kodeksu postępowania administracyjnego, gdyż wydał tzw. decyzję nieostateczną, najpierw wyraził zgodę na umieszczenie wystawy na rynku, a po upływie zaledwie jednego dnia ogłosił kolejną, sprzeczną z poprzednią decyzję" – stwierdziło SKO.

Burmistrz miasta "rozmawiał" z manifestantami, poprzez transparent wywieszony w swoim oknie w ratuszu: "Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji, jednak ze względu na małoletnich sprzeciwiam się prezentowanej drastycznej wystawie na Rynku w Żywcu. Burmistrz Żywca, Antoni Szlagor".

- Mieliśmy ze sobą trzy plakaty pokazujące prawdę o aborcji, będące częścią wystawy "Wybierz życie" - mówił Mariusz Dzierżawski z Fundacji PRO. Według niego manifestacja spełniła swoje zadanie, bo mieszkańcy Żywca mogli się dowiedzieć o idei wystawy, na którą nie zgodził się burmistrz.

Wystawę "Wybierz życie" po raz pierwszy zaprezentowano cztery lata temu w Łodzi. Od tego czasu była prezentowana w wielu innych miastach. Twórcy wystawy kilkakrotnie mieli procesy sądowe. Ich oskarżyciele przegrali wszystkie sprawy. W tej sprawie publikowaliśmy na naszym portalu ekspertyzę filozofa z PAN, prof. Zbigniewa Stawrowskiego, który obala oskarżenia o rzekome negatywne oddziaływanie wystawy na psychikę dzieci.

17 lipca br. fotografie nienarodzonych dzieci na różnym etapie rozwoju, na których dokonano aborcji, zawisły na Placu Chrobrego w Bielsku-Białej. Zdjęcia zmasakrowanych płodów zestawione były z fotografiami prezentującymi m.in. eksperymenty przeprowadzane na zwierzętach i przykładami ludobójstwa na świecie.

Ekspozycja, co opisywaliśmy, wywołała ostre protesty lokalnej "Gazety Wyborczej". W Żywcu wystawa miała być prezentowana od 15 do 30 sierpnia br. Nie zgodził się na to jednak burmistrz, chociaż początkowo nie miał do wystawy żadnych zastrzeżeń. Swoją decyzję tłumaczył "oddźwiękiem społecznym", który oznaczał oprotestowanie wystawy przez lokalną "Wyborczą" i list protestacyjny opublikowany na jej łamach.

 

MaRo/Naszdziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »