Kościół Baptystyczny Westboro to sekciarska organizacja chrześcijańska identyfikująca się z kalwińskim nurtem w baptyzmie. Wierni tego słynącego z szerzenia nienawiści kościoła nie trawią nawet katolików. Wierni tej sekty słyną również z oprotestowywania pogrzebów żołnierzych poległych w Iraku i Afganistanie. Teraz wzięli się za tragicznie zmarłego syna Sylvestra Stallone. Sekta twierdzi, że Sage zmarł przez libertyńskie życie słynnego Rambo. Sylvester Stallone miał trzy żony. Sage był jego pierwszym dzieckiem z pierwszą żoną, Sashą Czack, z którą był w związku od 1975 do 1985 r. Sage urodził się podczas kręcenia pierwszej części „Rockiego”. Ja nastolatek zagrał on w piątej części przygód kultowego boksera. „Buntownik po trzech małżeństwach nauczył swojego syna drwić z Boga. Cudzołożny ojciec sprowadził gniew Boga na syna. Powiedzcie Stallone'owi żeby opłakiwał swoje grzechy, zamiast z dumą wystawiać ciało zmarłego!”- napisała Margie Phelps, córka przywódcy Westboro Freda Phelpsa, wezwała 5600 osób śledzących jej wpisy na Twitterze do opikietowania pogrzebu.

Od czasu tragicznej wiadomości o śmierci Stallone’a nie milkną spekulację na temat jej przyczyn. „Nie wiemy nic o okolicznościach śmierci” – powiedział w NBC adwokat zmarłego, George Braunstein. Jak podkreślił, Sage cieszył się dobrym zdrowiem i był w doskonałym humorze. Ojciec zmarłego wydał oświadczenie, w którym nazwał syna bardzo utalentowanym i wspaniałym młodym człowiekiem. Sage Stallone występował wraz z ojcem również w obrazie „Daylight”. Amerykańska prasa podkreśla jednak, że w mieszkaniu Sage’a, który podobno zmarł kilka dni przed odkryciem zwłok, znajdowało się wiele pustych opakowań po lekach i butelki po alkoholu. Na początku nie potwierdzono doniesień, że młody Stallone zmarł na skutek przedawkowania leków. Biuro koronera hrabstwa Los Angeles oświadczyło, że nie stwierdzono żadnych śladów ewentualnego czynu przestępczego. Jednak znajomi Stallone mówią, że mógł on być narażony na mroki Hollywood. „Można sugerować, że powodem jego śmierci były jednak narkotyki, o eksperymentowaniu z nimi sam opowiadał. Mimo że był zapatrzony w swego wielkiego ojca i w jakiś sposób zafascynowany nim, to jednak nie poszedł w jego ślady jako miłośnika dbałości o tężyznę fizyczną i prowadzenie zdrowego stylu życia. Wielu znawców świata Hollywood mówi już o pewnym syndromie pozostawionych samym sobie dzieci wielkich gwiazd, które nie bardzo potrafią urządzić sobie życie w cieniu swoich znanych rodziców, a brak im siły, niekiedy talentu, by nawet się o to starać”- czytamy w „The Times”.
Szkoda, że Kościół Baptystyczny Westboro, zamiast po chrześcijańsku współczuć zdruzgotanej rodzinie w haniebny sposób chce zakłócić uroczystości pogrzebowe. Niestety takie organizacja jak ten, pożal się Boże, zbór liberalne media mogą budować negatywny obraz wyznawców Jezusa.
Łukasz Adamski

