Sieć restauracji Quick to główny rywal McDonald's we Francji. Bary przestawiły się na żywność halal, czyli wyeliminowały z menu m.in. wieprzowinę, zaś wprowadziły mięso z uboju zgodnego z muzułmańskimi zasadami.

Państwowym skandalem nazywa to Marine Le Pen z antyimigranckiego Frontu Narodowego. Sprawa wywołała już falę krytyki, zarówno lewicy, jak i prawicy. Do prokuratury wpłynęło już doniesienie o dyskryminacji niemuzułmanów. Złożył je burmistrz Roubaix, gdzie ruszył pierwszy bar halal. Prokuratorzy nie dopatrzyli się jednak przestępstwa.

- Jesteśmy zdeterminowani, by zwyciężyła laickość, by zwyciężyła Republika – mówi Charles Aslangul, działacz prezydenckiej partii UMP, który rozpoczął kampanię przeciw sieci restauracji.

Właścicielem Quicka jest francuskie państwo, które w innych dziedzinach ściśle przestrzega zasad laickości, np. zakazując muzułmankom noszenia zasłaniających twarz chust. Dla restauracji liczą się jednak klienci. Po wprowadzeniu posiłków halal w ośmiu barach, ich obroty wzrosły o 100 proc. Dlatego kolejne 14 barów stanie się halal - ogłosił we wtorek Quick.

Wcześniej sieć restauracji KFC próbowała wprowadzić posiłki halal. Nie udało się to jednak, gdyż oburzeni klienci niemuzułmanie zaczęli masowo bojkotować bary halal.

eMBe/Gazeta.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »