Marek Wełna występował 3 listopada w warszawskim sądzie jako świadek w procesie jaki prezes PiS Jarosław Kaczyński wytoczył Romanowi Giertychowi za to, że ten publicznie zarzucił mu "zbieranie haków" na przeciwników politycznych w czasach rządów PiS. Z zeznań wynika, że Zbigniewowi Ziobrze, Bogdanowi Święczkowskiemu i Januszowi Kaczmarkowi zależało nie na "rzetelnym prowadzeniu śledztwa", ale na "pokazaniu spektakularnych akcji ukierunkowanych przeciwko ich przeciwnikom politycznym". - Mówili wprost, że takie są oczekiwania pana Jarosława Kaczyńskiego - podkreśla prokurator.
Według zeznań Wełny w kręgu zainteresowań polityków PiS znaleźli się głownie działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wśród nich Leszka Millera, Jacka Piechotę, Józefa i Marię Oleksych, Aleksandra i Jolantę Kwaśniewskich. „Takie sytuacje miały miejsce kilka razy w okresie od grudnia 2005 do marca 2006 roku” - mówił Wełna w zeznaniach i dodaje, że przekazywano zbliżonym do PiS mediom informacje ze śledztw. Według prokuratora kopie akt miały rzekomo trafić m.in. do obecnej żony Zbigniewa Ziobry Patrycji Koteckiej, która w czasach władzy PiS pełniła stanowisko w dyrektorskie w TVP. Wyborcza informuje, że kiedy Wełna nie chciał dać jej akt jednej ze spraw zainterweniował Bogdan święczkowski i "kazał przynieść tę opinię w zębach".
Ł.A/ Gazeta Wyborcza

