Prezydent Centrum im. Adama Smitha wyraża nadzieję, że również i tym razem Donald Tusk nie spełni swojej obietnicy. "Ale jest też i obawa, że jednak zrobi. Bo dotąd obiecywał, że da, a teraz obiecuje, że zabierze. Więc tej akurat obietnicy łatwiej mu będzie dotrzymać. Większa zatem nadzieja w Premierze Pawlaku, który broni ostatnio przedsiębiorców, choćby przed VAT, jaki muszą zapłacić Ministrowi Rostowskiemu, nawet jak sami go nie otrzymają" - przewiduje Gwiazdowski.
Zdaniem profesora, jeśli wyłamie się PSL, to PiS zagłosuje za. "Bo przecież będzie musiało poprzeć swój własny pomysł. Bo pomysł im głupszy, tym ma większe szanse poparcia przez obie największe partie. I w ten sposób powstanie w końcu PO-PiS. Tylko czy aby na pewno o taki „popis" wyborcom chodziło, gdy odsuwali SLD od władzy? „Miller, wróć!" - bo to w końcu dzięki niemu przedsiębiorcy mają podatek liniowy 19 proc. Co prawda Premier Miller ostatnio chce podwyższać podatki, ale w roku 2000 też mówił co innego, niż zrobił w 2004" - zauważa szef Centrum im. Adama Smitha.
Według Gwiazdowskiego z wyższego opodatkowania „prywaciarzy" składkami ubezpieczeniowymi ucieszy się Piotr Duda, bo „Solidarność najbardziej zaciekle walczy o zwiększenie poziomu bezrobocia dzięki wyższemu opodatkowaniu umów-zleceń". "Dudy chyba Tusk nie przelicytuje, bo marzeniem związkowców jest pobicie rekordu Europy i wprowadzenie w Polsce hiszpańskiego modelu „sztywnego zatrudnienia", dzięki któremu bezrobocie w kraju torreadorów przekroczyło już 25 proc., a wśród młodzieży nawet 50 proc. I to nie tylko wśród torreadorów!" - ironizuje Gwiazdowski.
AM

