Na pytanie o to, kto doprowadził do kryzysu bo, niektórzy mówią, że liberalizm, zaś inni, że właśnie odejście od liberalizmu, Gwiazdowski odpowiedział, że „trudno liberalizm oskarżać o spowodowanie kryzysu, skoro w Polsce klasycznego liberalizmu nigdy nie mieliśmy. Najbardziej liberalny okres w naszej historii przypadł na lata 1988-1992, kiedy obowiązywała ustawa Mieczysława Wilczka. Niestety później, pod hasłem walki z nomenklaturą, wylaliśmy przysłowiowe dziecko z kąpielą. Czyli zamiast wzmocnić państwo w tych obszarach, w których powinno być aktywne, tak jak policja czy wymiar sprawiedliwości, aby ścigać rozmaite przekręty i nadużycia, w Polsce przykręcono śrubę wszystkim przedsiębiorcom. Jeżeli były takie czasy, kiedy państwo zabierało w postaci różnych podatków 80 proc. wynagrodzenia netto pracownika, to nie było to opodatkowanie tylko wywłaszczenie – odpowiedział ekonomista.


Czyli istnieje pewne wielkie przekłamanie funkcjonujące w opinii publicznej, bo liberalizm pomaga tak naprawdę ludziom najbiedniejszym? – pyta dziennikarka Interii.pl. - Liberalizm powstał przeciwko feudalizmowi i w momencie, gdy był tworzony pomógł właśnie ludziom ubogim. To feudałowie byli bogaci, zaś mieszczanie - biedni. - ospowiada Gwiazdowski i dodaje, że "to właśnie dzięki filozofii liberalnej nastąpiło uwolnienie ducha przedsiębiorczości, który zmniejszył dysproporcje społeczne. Liberalizm jest dla ludzi biednych, a nie dla bogatych. Jest to ideologia ludzi przedsiębiorczych, którzy chcieliby coś zrobić, a ograniczają ich różnego rodzaju bariery. Należy pamiętać, że merkantylizm, czyli etatyzm gospodarczy państwa feudalnego, szkodził w największym stopniu ludziom ubogim. Przywileje stanowe szkodziły ludziom biednym. Do momentu, kiedy istniały silne przywileje stanowe wobec władzy, zbudowaliśmy w Polsce najsilniejsze państwo w Europie, ale w chwili, gdy przywileje przestały oznaczać ograniczanie władzy, zaś przerodziły się w uprzywilejowanie jednego stanu kosztem innych, Rzeczpospolita upadła. Obecnie mamy do czynienia z podobną sytuacją. Obowiązuje uprzywilejowanie rozmaitych kast, np. sektora finansowego, urzędników, górników czy związków zawodowych, kosztem innych grup społecznych, które ciężko pracują. I to, niestety, przypomina czasy feudalne. Wolność liberalna powinna nas uwolnić z biurokratyczno-stanowych więzów" – podkreśla Gwiazdowski.


Cała rozmowa: Polska przypomina czasy feudalne


JW/Interia.pl