Chińczycy podkreślają, że warto inwestować w tej części Europy ze względu na tanią siłę roboczą oraz dobre rokowania gospodarcze. Z kolei Hiszpanie zwracają uwagę, że nasz kraj to obecnie największy beneficjent funduszy unijnych do 2013 r., chwalą stabilny system finansowo-bankowy i najlepsze w Europie perspektywy wzrostu gospodarczego. Portal Fronda.pl poprosił eskperta z Centrum im. Adama Smitha o ocenę sytuacji gospodarczej Polski.
- Lepiej późno, niż wcale. Dobrze, że za granicą zaczynają dostrzegać to, co my mówimy już co najmniej od dwudziestu lat. Polska jest bardzo atrakcyjnym krajem, jeśli chodzi o lokowanie inwestycji z kilku różnych powodów - komentuje Gwiazdowski.
- Pierwszym, podstawowym powodem jest to, że mamy niezwykle atrakcyjne położenie geograficzne. Coś, co było naszym przekleństwem z politycznego punktu widzenia, jest naszym walorem z ekonomicznego punktu widzenia. Leżymy w sercu Europy na skrzyżowaniu szlaków komunikacyjnych, więc aż się prosi, by lokować u nas centra logistyczne - wylicza.
- Drugim elementem naszej wartości jest to, że mamy wiele nieruchomości inwestycyjnych, które w czasach komunistycznych w ogóle nie były wykorzystywane, a teraz są do wzięcia. Gdzieś na Zachodzie już tego nie ma – tam, te najlepsze nieruchomości, najlepsze lokalizacje już są pod coś zajęte. Dla tzw. start up-ów jest dobra sytuacja w Polsce - dodaje.
- I wreszcie trzeci element, czyli nasza młodzież. Efekt kryzysu demograficznego stanu wojennego jest taki, że urodzone wtedy dzieci to dziś młodzi, nieźle wyedukowani ludzie, głodni sukcesu, wchodzący na rynek pracy. Wprawdzie, za dużo mamy magistrów po studiach humanistycznych, ale mimo wszystko, to całkiem dobry poziom wykształcenia. Z jednej strony, stanowią oni atrakcyjną siłę roboczą, z drugiej – konsumentów towarów i usług, które są wytwarzane. Dodatkowo, ci ludzie są przedsiębiorcami, nie tylko pracownicy najemni. Polska przedsiębiorczość słynie w Europie. Skoro w czasach komunistycznych do Wigilii zasiadaliśmy przy stole zastawionym co najmniej dwunastoma potrawami, to naprawdę proszę sobie wyobrazić, jaki dziś potencjał drzemie w narodzie. Dziś jest tak, że jak pada słowo „kryzys”, to za granicą się pytają „jaki kryzys? Taki kryzys to u nas jest od 80 lat” - uzupełnia Gwiazdowski.
Jak te pochwały mają się jednak do roztaczanej wizji kryzysu, podwyżek i konieczności cięcia wydatków? - To, że trzeba ciąć budżet jest oczywiste, bo on jest rozdęty, wydatki są za wysokie. Już od dawna żyjemy ponad stan. To, że warto u nas inwestować, to jedno, a to, że rząd od lat wydaje za dużo pieniędzy i powinien zapanować nad tą rozrzutnością, to drugie - ucina Gwiazdowski.
Marta Brzezińska

