Fronda.pl: Sprawa budżetu UE w toku. Podobno Wielka Brytania łagodzi ton...

 

prof. Robert Gwiazdowski (Centrum im. Adama Smitha): Przeceniamy znaczenie budzetu jako instrumentu wpływania na gospodarkę. Wzrost gospodarczy bierze się z pracy, a nie z budżetu. W związku z powyższym, najważniejsza jest kwestia warunków, jakie mamy do pracy: technicznych, organizacyjnych i podatkowych, a nie wysokości budżetu. Ciągle powtarzam, że Republika Federalna Niemiec, wschodnie landy niemieckie władowały -po zsumowaniu z wcześniejszymi markami - 2, 5 mln biliona euro. I co? Bezrobocie we wschodnich landach Niemiec jest wyższe niż w Polsce, tempo wzrostu gospodarczego jest niższe, niż w Polsce i to Polacy zasiedlają wschodnie landy niemieckie.

 

 

A jak ocenia Pan stanowisko polskiego rządu? Donald Tusk już deklaruje, że nie możemy zgadzać się na propozycję brytyjską...

 

Najłatwiej jest wziąć pieniądze z Unii, bo im więcej weźmiemy z Unii, tym mniej będziemy musieli zrobić w Polsce, żeby funkcjonować. Dostawanie pieniędzy z zewnątrz nas usypia. Taka tendencja dominuje również w społczeństwie! Dopóki mamusia z tatusiem utrzymują, to syneczek nie musi iść do roboty (śmiech). Tyle, że to pułapka w którą bardzo często popadają społeczeństwa, które mają za duży socjal wewnątrzny. My natomiast mamy w tej chwili socjal zewnętrzny. Unia finansuje nasz rozwój, fajnie, że nam dają, ale musimy zrozumieć te państwa, które już teraz mówią, że nie chcą nam dawać, bo niedługo - po prostu - nie będą miały z czego. W końcu są zadłużone. Przy obecnej praktyce, mamy do czynienia z takim transferem, że my będziemy mogli zadłużyć się wewnętrznie w mniejszym stopniu, ale jeszcze bardziej będą musiały się zadłużyć Wielka Brytania, Niemcy, Francja czy Włochy, czyli płatnicy netto. Tyle, że oni stoją już pod ścianą! Niemcy mają ponad 2 biliony długów, Francja ma prawie 2 biliony długów, Włochy mają 1,5 biliona długów, a więc to jest kłopot! Kłopot dzielenia pieniędzy, których nie mają.

 

 

Czyli przelewanie z pustego w próźne...

 

Dokładnie!

 

 

Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?

 

Nie mam pojęcia, bo będzie to rozwiązanie stricte polityczne. Prawdopodobnie ktoś coś komuś da, aby ten ktoś mógł dobrze wyglądać przed swoimi wyborcami, ale - jak wiadomo - nic nie jest za darmo. I tak, pewnie wszyscy będą zadowoleni i wyjda na zwycięzców. Tyle, że - jak mówiłem - to już sprawa polityczna.

 

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Aleksander Majewski