Jennifer Aniston, znana z serialu “Przyjaciele” i mało wyszukanych amerykańskich komedyjek występuje w filmie o kobiecie, która nie mogąc znaleźć mężczyzny życia decyduje się sztuczne zapłodnienie. Film jest reklamowany jako komedia romantyczna, ale jak zauważył jeden z krytyków: „film przedstawia romantyczny związek między kobietą a dawcą spermy”.
Podczas konferencji prasowej w Los Angeles jeden z dziennikarzy zapytał aktorkę czy film nie uderza w więzy rodzinne. - Kobiety lepiej się realizują gdy nie muszą się ustatkować i wychowywać dziecka z jego ojcem. Kobiety dziś zdają sobie sprawę, że nie potrzebują mężczyzn - odpowiedziała Aniston.- W filmie pytamy co definiuje rodzinę? Czy prawdziwa rodzina to tradycyjna matka, ojciec, dwójka dzieci i pies wabiący się Spot? - dodała aktorka.
Jej wywody zostały skrytykowane przez konserwatystów i liderów organizacji pro-life, którzy zarzucili Aniston deprecjonowanie roli ojca w rodzinie. - To co „możemy” zrobić nie znaczy zawsze, że to jest to co „powinniśmy” zrobić” - powiedziała LSN Wendy Wright z „Concerned Women for America”. - Kobieta może wychować dziecko bez ojca, ale to dzieci płacą wówczas najwyższą cenę takiego modelu rodziny. Dzieci potrzebują ojca. I żadne zachcianki znudzonych gwiazd tego nie zmienią – dodała Wright.
Komentator “National Catholic Register”, Tim Drake, napisał, że Aniston potrzebuje lekcji biologii. - Nawet gdy kobieta jest w stanie wychowywać dziecko bez ojca to i tak potrzebuje czegoś, co tylko mężczyzna może jej dać by zaszła w ciążę - napisał Drake.
Ł.A/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

