Urząd Miasta Gdańska za 68 tys zł zrekonstrułował w nocy bramę numer 2 w Stoczni Gdańskiej. Pojawił się napis: im. Lenina i order Sztandaru Pracy. Nad bramą na czerwonym płótnie umieszono napis "Proletariusze wszystkich zakładów, łączcie się". Po wewnętrznej stronie bramy przyspawano napis "Dziękujemy za dobrą pracę". Jest też obraz Matki Boskiej i spis sierpniowych postulatów. Niebawem na nowej bramie ma kręcić zdjecia do filmu o Lechu Wałęsie Andrzej Wajda.
- Na nowej bramie zawieszono transparent „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się”, a powinno być chyba napisane: „Bankierzy wszystkich krajów łączcie się”. My chcieliśmy usunąć przecież w sierpniu 1980 roku pomnik Lenina z sali BHP, ale był z litego gipsu, strasznie ciężki. Nie mogliśmy go potłuc bo powiedzieliby, że niszczymy mienie stoczni. Potem dorobiliśmy do tego doktrynę Lenina, że jeśli występuje konflikt między klasą a partią robotniczą, to rację ma klasa robotnicza.
Ta rekonstrukcja starej bramy stoczniowej z tymi napisem Lenina i komunistycznym orderem pokazuje, że po zwycięstwie niszczy się symbole wroga. To jest przypieczętowanie zwycięstwa, ale czyjego? Nie wraca się przecież do nazwy Stalinogród jak kiedyś nazywały się Katowice. To dlaczego wraca się do Lenina?
Przypomnę, że oryginalna brama stoczniowa została zniszczona czołgami w stanie wojennym. Teraz stawia się nową, która ma wyglądać jak stara, ale to ta po grudniowej pacyfikacja pokazuje jej prawdziwą historię, ze zniszczył ją Jaruzelski. Ona to przypominała i teraz ją zmieniono.
Popatrzmy jednak przez bramę dalej co się dzieje w stoczni. Pobojowisko, po wywaleniu na bruk 16 tysięcy pracowników stoczni. To jest prawdziwa wizytówka naszej wolności, a nie rekonstrukcja bramy – mówi ze smutkiem Gwiazda.
Not. Jarosław Wróblewski

