Gdy dziennikarz John Cross z "Mirror" zapytał angielskiego napastnika, dlaczego nosi różaniec podczas treningów, Rooney odpowiedział, że nosi go na treningach od lat, ale dziennikarze rzadko go oglądają. „Szkoda, że nie mogę w nim grać meczów. To moja religia” - przyznał napastnik. Szybko przerwał mu rzecznik prasowy angielskiej kadry i powiedział, że nie promują w tej chwili żadnej religii.
Cross napisał, że bardzo żałuje, iż wypowiedź Rooneya została przerwana, ponieważ poglądy religijne największej gwiazdy angielskiej drużyny są bardzo interesujące dla czytelników. Dodał, że inni piłkarze, tacy jak Jermain Defoe czy Kolo Toure bez oporów opowiadają o swojej wierze.
„Żyjemy w wielokulturowym społeczeństwie a wygląda na to, że boimy się otwarcie rozmawiać o różnych kulturach” - napisał Cross.
Rooney pokazał jednak swój różaniec przed hymnem narodowym podczas meczu Anglii z USA. Piłkarz, mimo tego, że jest jednym z największych rozrabiaków kadry, przyznał niegdyś, że gdyby nie został piłkarzem, byłby dziś księdzem.
Ojciec Edward Quinn powiedział, że sam “zaopatrzył Rooneya w różaniec”, bowiem zarówno pilkarz jak i jego żona pochodzą z uduchowionych katolickich rodzin. Duchowny przyznaje, że cieszy go postępowanie Rooneya, bowiem szerzy on wiarę i pomaga Kościołowi.
Ł.A./Catholicnewsagency
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

