Najważniejszymi czynnikami hamującymi szybszy wzrost będą przede wszystkim dodatkowe ograniczenia. Nowe ograniczenia związane z epidemią koronawirusa oraz fakt, że popyt wewnętrzny nadal jest dość mocno ograniczony.
Przewiduje się, że od lipca do września gospodarka USA wzrośnie zaledwie o 25 proc. w skali roku. Poprzednie prognozy zakładały, że osiągnie on poziom 33 proc.
Zdaniem analityków wydatki na konsumpcję „wyhamują” w lipcu i sierpniu. W ciągu ostatnich kilku tygodni sytuacja w USA pogorszyła do tego stopnia, że Stany Zjednoczone zaczęły bardzo mocno odstawać od pozostałych rozwiniętych gospodarek.
Te kraje, które do razu wprowadziły nowe wytyczne dotyczących zachowania dystansu społecznego, czy zachęcały do noszenia maseczek zdecydowanie lepiej poradziły sobie z ponownym otwarciem swoich gospodarek, przy jednoczesnym ograniczeniu wzrostu liczby przypadków zakażeń Covid-19.
„Trudno jest stwierdzić, jak USA poradzą sobie w nadchodzących tygodniach,” – zauważają analitycy Goldmana. „Ale w zeszłym tygodniu Teksas dołączył do mniej więcej połowy stanów USA, które wprowadziły mandat maskowy (kara finansowa za nie noszenie maseczki zasłaniającej usta i nos w miejscu publicznym), co wskazuje, że władze stanowe są skłonne do wprowadzania kontrowersyjnych zmian, aby rozwiązać obecny kryzys zdrowotny”.
Wiele amerykańskich firm rezygnuje z planów dalszej rozbudowy infrastruktury nastawionej na wykorzystywanie węglowodorów w energetyce. Ostra krytyka ze strony ekologów, konieczność spełnienia wysokich standardów bezpieczeństwa i ochrony środowiska zagrażają ekonomicznej opłacalności tego typu projektów. A to spowodowało, że amerykańskie koncerny zaczęły się z nich wycofywać.
Amerykański przemysł znajduję się na poważnym zakręcie.Jedną z najbardziej poszkodowanych przez pandemią branż jest lotnictwo. Uziemione linie lotnicze przestały zarabiać i wycofały swoje zamówienia na nowe samoloty. Ostatnim pasażerskim egzemplarzem 747 wyprodukowanym przez Boeinga był samolot dostarczony w 2017 roku liniom Korean Airlines. W tym czasie rywal amerykańskiej spółki lotniczej, europejski Airbus wypuścił w ubiegłym roku na rynek swój duży odrzutowiec A380.
Kryzys jest zawsze trudnym czasem dla gospodarki. Jedni, jak Buffet, szukają wtedy ciekawych okazji inwestycyjnych. Inni, jak Boeing, starają się go przetrwać minimalizując przy tym straty. Jednak w przypadku ogólnoświatowej pandemii nie podjęcie przez władze odpowiednich decyzji we właściwym czasie grozi dalszym pogłębianiem się problemu, który może przerodzić się w trwałą recesję.
Doświadczenia amerykańskich miast z czasów grypy hiszpanki dowodzą, że wprowadzenie przymusowej izolacji mieszkańców na początku epidemii przełożyło się na mniejszą liczbę zachorowań i zgonów. Ogniska choroby szybciej wygasały, a zdrowi pracownicy szybciej wracali do swoich miejsc pracy. Przełożyło się to na zdecydowanie szybszy wzrost gospodarczy w tych regionach, które zdecydowały się wprowadzić czasową kwarantannę. Najwyraźniej obecna amerykańska administracja zlekceważyła te wiedzę i w początkach epidemii Covid-19 nie wprowadziła radykalnych decyzji mających chronić Amerykanów przed epidemią. Skutki tego zaniechania amerykańska gospodarka będzie jeszcze przez długi czas odczuwała.
rr, forsal.pl, fronda.pl
