Piotr Gursztyn, publicysta „Rzeczpospolitej”:

Szokujące jest to, że nikt nie korygował lotu, nie odzywał się w momentach odpowiednich, naprowadzał w sposób fałszywy. Świadczy to przynajmniej o gigantycznym bałaganie na lotnisku, a także o ogromnej presji wywieranej na kontrolerów. Czy o czymś więcej, nie sądzę, by na tym etapie dało się to powiedzieć.

Jedno nie ulega dla mnie jednak wątpliwości. Obserwując miękką postawę polskiego rządu na pierwszym etapie rozpatrywania sprawy smoleńskiej, i to, co z niej wynikło, mam wrażenie, że Donald Tusk jest pierwszą osobą, która przeżyła stosunek płciowy z niedźwiedziem. I że nie było to dla niego przyjemne doświadczenie.

Not. TPT

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »