Fronda.pl: PO i Nowoczesna mają protestować w Sejmie do 11 stycznia. Jak należy odbierać to, że w święta także posłowie opozycji będą okupować salę plenarną Sejmu?
Grzegorz Puda, poseł PiS: Ich działania przysporzyły kilka dodatkowych procent poparcia Prawu i Sprawiedliwości. Dlatego posłowie opozycji mogli by się już nie wygłupiać, bo ile można? Jeśli chcą samym sobie robić na złość, to niech siedzą w Sejmie. Społeczeństwo jednak nie ma ochoty wykrzykiwać o awanturach i burdach, a w okresie świątecznym oczekują od polityków tego samego, co od siebie, czyli spokoju.
Ryszard Petru powiedział, że to oczywiste, iż wszyscy woleliby spędzić święta w domu, ale jest „wyższa konieczność”. Co jest według Pana tą wyższą koniecznością jaką ma na myśli lider Nowoczesnej?
Określenia „wyższa konieczność” można używać, jeżeli w kraju się coś dzieje. Jeśli nic się nie dzieje, rząd sprawuje rządy, a opozycja jest opozycją, to nie można mówić o jakiejś nadzwyczajnej sytuacji. W interesie opozycji jest podniecanie nastrojów antyrządowych, jednak ostatnie działania opozycji są nielegalne, łamią dobre obyczaje i ciężko powiedzieć, by przyniosły skutki o jakich marzą PO, czy Nowoczesna.
Święta to tradycyjnie czas wyciszenia sporów, także tych politycznych. Jaki cel ma według Pana opozycja w tym, aby nie przestawać okupować sali plenarnej Sejmu?
Może im się wydaje, że coś tą postawą zmienią, ale szczerze mówiąc, nie mam obecnie pojęcia po co opozycja nadal okupuje salę plenarną. Ciężko odnieść się do czegoś, co jest całkiem odrealnione. Działania, które podejmują w okresie świątecznym, nie przyniesie im z pewnością żadnych efektów, a jeżeli zapowiadają strajki dalej po świętach, faktycznie walczą o „wyższą konieczność”, ale taką, o której Polacy nie mają pojęcia czym jest.
Jakie mogą być skutki tych protestów?
Politycy powinni swoje działania robić z myślą o Polakach, więc moim sugestią do kolegów z opozycji jest teraz to, że powodują, iż przy stołach w święta Bożego Narodzenia ludzie będą rozmawiać o polityce. Działania opozycji cały czas podjudzają jednych przeciwko drugim. Nikomu to nie służy, zarówno Polsce, wewnątrz kraju, jak i wizerunkowi Polski zagranicą. Działania opozycji doprowadzają do tego, że niektóre media zagraniczne komentują wydarzenia, do których nie doszło, jak prowokacja tego pana, który kładł się na ulicy i udawał poszkodowanego. Nie służy to z pewnością Polsce. A komu to służy? Proszę sobie odpowiedzieć komu, skoro nie Polakom.
Opozycja nie bierze tego pod uwagę? Dlaczego nadal protestuje?
Opozycja nie może się pogodzić z tym, że kroplówka jaką mieli przez 25 lat została im odebrana i jest w niej coraz mniej płynu. Środki finansowe, które płynęły z budżetu centralnego i nie tylko, zostały mocno ograniczone. W mojej opinii walka odbywa się na linii rząd i opozycja, ale także o to, kto będzie miał większe wpływy wewnątrz samej opozycji, bo skurczył się budżet do dyspozycji.
Na szczęście ten tzw. pucz, przewrót, czy strajk, jakkolwiek by go nie nazwać, się nie udał. Apelujemy do kolegów z opozycji, aby się opamiętali, bo nie służy to Polsce, Polakom, ani samej opozycji.
Dziękujemy za rozmowę.
