Fronda.pl: Jakie są konsekwencje okupacji sali sejmowej przez posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej?

Grzegorz Matusiak, poseł PiS: Po pierwsze jest to destrukcja demokracji. Demokracja polega jak wiemy również na szanowaniu prawa. Można różnie oceniać sytuację, która się wydarzyła, ale nigdy w historii polskiego parlamentaryzmu nie było blokowane miejsce pana Marszałka. Relacje telewizyjne chociażby tworzone przez TVP pokazują z kim mamy do czynienia. To są ludzie, którzy dziś mają kolosalny problem ze znalezieniem swojej rzeczywistości. Dzisiaj muszą żyć na takiej stopie życia jak żyje większość Polaków. To im nie odpowiada. Dziś po tych ludziach można spodziewać się wiele złego, ponieważ wychodzą na ulice i zachowują się nieadekwatnie do sytuacji, która ma miejsce.

Opozycja po raz kolejny nie ma skrupułów przed tym, aby psuć wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. Co ostatnie działania opozycji mówią o niej samej? Wierzy pan w ich troskę o demokrację?

Opozycja nie ma pomysłu na swoje działania. Można powiedzieć, że widać wyraźnie ich bezsilność. PiS był opozycją przez osiem lat i do takich sytuacji nie dochodziło. Przypomnę, że niecałe rok temu PO wytoczyła karabiny przeciw górnikom, używając kul policyjnych w stosunku do pokojowej manifestacji, która miała miejsce przy siedzibie jastrzębskiej spółki węglowej. Do dzisiaj w Internecie mamy filmy, które pokazują w jaki sposób potraktowano ludzi pracy, tylko dlatego, że nie godzili się na to, co robiono z ich majątkiem. To tylko przykład z mojego własnego podwórka jak demokracja działała za czasów rządów Platformy.

Pretekstem do protestów stała się sprawa regulacji pracy dziennikarzy w sejmie. Opozycja ten problem rozdmuchała. Faktycznie chodzi o wolność mediów?

Pamiętamy „wolność mediów” jaką zafundowała dziennikarzom PO w czasach swoich rządów. Przypomnę chociażby sprawę związaną z tygodnikiem „Wprost”, czy przesłuchanie prezydenta Komorowskiego, gdzie nie była wpuszczona żadna telewizja. Ludzie Platformy i Nowoczesnej nie potrafią odnieść się do rzeczywistości, a starają się jedynie za pomocą kłamstwa i pijaru wprowadzać opinię publiczną w błąd. Nie chodziło przecież w całej sprawie o wolność mediów. Chodziło o ustawę pozbawiającą SB-eków przywilejów, które nabyli w nieuczciwy sposób. Im bardziej zagorzały przeciwnik opozycji w czasach PRL, tym większą ma emeryturę. Tego więc dotyczy lament opozycji, czyli obrony zagorzałych SB-eków.

Jakby Pan skomentował wypowiedź Bronisława Komorowskiego, który wykrzykiwał w pełen nienawiści sposób, że czuł satysfakcję z powodu tego, w jaki sposób zaatakowano posłankę PiS Krystynę Pawłowicz?

Nawet gdybym chciał szerzej skomentować wypowiedź Komorowskiego, nie znalazłbym takich słów, które by określiły postawę tego człowieka. Dziś czuję ogromny wstyd, że ktoś taki mógł reprezentować Polskę jako prezydent. W ten sposób przyzwoici ludzie się nie zachowują. Po pierwsze, pani poseł Pawłowicz to kobieta. Po drugie, opozycja krzyczy na temat demokracji, a zatem pani poseł Krystyna Pawłowicz nie ma prawa do własnych wypowiedzi? Gdzie tu wolność słowa? Dzisiaj pan Komorowski zachowuje się bardzo nieuczciwie i nieprzyzwoicie. Brak mi słów, żeby dobitnie określić zachowanie tego człowieka.

Platforma, Nowoczesna i KOD opamiętają się w kreowaniu konfliktów społecznych?

Trzeba mieć świadomość, ze chociażby ten konflikt, który funkcjonuje z powodu działań KOD-u, trwa od prawie 300 dni. Pod urzędem premiera istnieje to jak to się mówi: „miasteczko”. Przecież Ci ludzie zapomnieli co to jest KOD! Zmobilizowała ich obecnie ustawa dezubekizacyjna. Daje to czytelny sygnał naszym obywatelom o co toczy się w tej chwili gra. To co mówi p. prezes PiS Jarosław Kaczyński o tym, że nie rozliczono po 1989 roku starego układu, jest jak widać dzisiaj słuszne. Nie wszyscy temu dowierzali, a to co się dziś dzieje jest tylko potwierdzeniem, że Jarosław Kaczyński miał rację.

Dziękujemy za rozmowę.