Żona Radosława Sikorskiego Anne Applebaum opublikowała w „Washington Post” artykuł, w którym wysnuwała fałszywe tezy odnośnie do rzekomego wpływu generała Błasika na pilotów prezydenckiego TU-154M. Komentarza w sprawie tego skandalicznego tekstu udzielił nam poseł Prawa i Sprawiedliwości Grzegorz Matusiak.
Fronda.pl: Anne Applebaum w "Washington Post" opublikowała artykuł, w którym stwierdzała, że Jarosław Kaczyński wykorzystywał katastrofę smoleńską, by wygrać wybory w Polsce i dalej wykorzystuje ją jako element walki politycznej, a także sugerowała, że generał Błasik zachęcał pilotów Tupolewa do lądowania. Jak można skomentować ten kłamliwy artykuł?
Grzegorz Matusiak: Żona marszałka Sikorskiego już wcześniej używała rozmaitych argumentów, aby pomniejszyć tragedię smoleńską przed opinią publiczną. Argumenty przez nią przedstawiane nie zawsze budziły zaufanie i nie zawsze były prawdziwe. Podobnie jest z tezą o rzekomej obecności generała Blasika w kokpicie Tupolewa. Taką możliwość w trakcie trwającego obecnie śledztwa dotyczącego przyczyn katastrofy wykluczono. Stwierdzono jasno, że pana generała w kokpicie pilotów nie było.
A co z niezwykle ostrymi zarzutami pod adresem Jarosława Kaczyńskiego?
Co do zarzutów pod adresem Jarosława Kaczyńskiego można tylko stwierdzić, że każdy z nas ma prawo do czczenia swoich zmarłych i bliskich. Uważam, że pan prezes Jarosław Kaczyński też ma takie prawo i nikt mu go nie odbierze. A jeżeli ktoś nie potrafi uszanować czyjejś tragedii i przemilczeć pewnych spraw, nie powinien zabierać głosu. Ta sytuacja pokazuje, że pani Applebaum wpisuje się w typową propagandę Platformy Obywatelskiej i osób nieprzychylnych obecnej władzy.
W naszym życiu publicznym wciąż jest wiele osób głoszących fałszywe tezy na temat katastrofy smoleńskiej. Czy nie warto by wyciągać konsekwencji w przypadkach jawnego głoszenia nieprawdy?
Uważam, że to już leży w gestii odpowiednich instytucji. Są odpowiednie środowiska i gremia oceniające choćby pracę dziennikarzy, czy artystów. Oczywiście sytuacje, w których ktoś głosi podobne hasła są bardzo trudne szczególnie dla tych, którzy mieli swoich bliskich wśród pasażerów lotu do Smoleńska. Często musiały i muszą się mierzyć z nieprawdziwymi ocenami i oskarżeniami kierowanymi pod ich adresem. Odpowiednie instytucje powinny jednak reagować na takie sytuacje. W naszym państwie powinniśmy się bardziej szanować jako naród i nie pluć jeden na drugiego.
Czy słowa Anne Applebaum o Smoleńsku mają w ogóle szansę dotrzeć gdziekolwiek poza środowisko Platformy Obywatelskiej? Żona tak skompromitowanego polityka jak Radosław Sikorski raczej nie może liczyć na wielki poklask.
Jest to bardzo prawdopodobne. Ja sam na co dzień nie interesuję się wypowiedziami pani Applebaum i pewnie wielu ludzi podobnie. A sam pan Sikorski również wielokrotnie pokazywał swoją „klasę” w wypowiedziach publicznych, popisując się choćby sformułowaniem o „dorżnięciu watahy”. Uważam, że wiele jego czynów było niegodnych polityka z tzw. ekstraligi i człowieka, który uważał się za męża stanu. Pan Sikorski źle skończył, ale w pełni na to zasłużył.
Bardzo dziękuję za rozmowę
Rozmawiał MW
