Obraźliwe dla muzułmanów rysunki zamieściły sztokholmskie dzienniki "Dagens Nyheter" i "Expressen" oraz ukazująca się w Malmoe "Sydsvenska Dagbladet".
"Expressen"przedstawia zamieszczenie rysunków jako głos w sprawie wolności słowa. Dodatkowo podkreśla ich wartość informacyjną. "Groźba wobec Vilksa jest groźbą wobec wszystkich Szwedów" - pisze gazeta, która swoją publikację nazywa znakiem solidarności z artystą. Z kolei "Sydvenska Dagbladet" kontrowersyjną karykaturę widzi jako odpowiedź na rzekomy spiskek, którego celem miałoby być zabicie twórcy rysunku, szwedzkiego plastyka Larsa Vilksa. Oburzenie radykalnych muzułmanów dziennik postrzega jako próbę stłumienia wolności słowa, która jest "podstawową skandynawską wartością".
Islamscy radykałowie grożą Vilksovi już od 2007 roku, kiedy to po raz pierwszy ukazały się w prasie jego antymuzułmańskie rysunki. Gdy dyrektor wystawy w Värmlandii odmówił ich pokazania, wiele skandynawskich gazet chętnie go publikowało, również powołując się na wolność słowa.
We wtorek irlandzka policja zatrzymała grupę czterech mężczyzn i trzech kobiet, którzy mieli brać udział w planowaniu zamachu na życie plastyka. Vilks mówi, że się nie boi i pokazuje dziennikarzom siekierę, której zamierza użyć w razie ewentualnego ataku (za pomocą siekiery islamista z Somalii próbował zabić innego autora karykatur Mahometa).
Tworzenie wizerunków ludzi i innych istot żywych jest w islamie surowo zabronione. Do niewybaczalnych należy sportretowanie Mahometa, zwłaszcza w obraźliwej formie. A już przedstawienie go z tułowiem psa jest (w islamie uznawanego za zwierzę nieczyste) największą obrazą.
eMBe/onet.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

