Tego kawałka Jędrzejowi Wijasowi pozazdrościć mógłby sam Nergal. Kandydat SLD swoje wyborcze postulaty prezentuje bowiem growlując w rytm death metalu. - Polityka to nie tylko dance, disco i kangurze skoki. Może istnieć też poważny przekaz - powiedział promując piosenkę sam Wijas.

Wściekłe gitarowe riffy, agresywna perkusja, czterech długowłosych metalowców i... ubrany w garnitur kandydat do Sejmu. Tak swój program wyborczy prezentuje Jędrzej Wijas.

Stojąc na baczność, demonicznym głosem młody polityk Sojuszu wykrzykuje swoje postulaty. "Koniec drętwych mów, dość głupich wojen, świeckie państwo, godne życie, wolność. To mój cel! Głosuj mądrze!" - grzmi Wijas, podczas, gdy za jego plecami rozpętuje się prawdziwe muzyczne piekło. Na koniec widzimy jeszcze hasło kandydata: "Konkretny przekaz, konkretny człowiek".

 
Skąd pomysł na tak oryginalny spot? - W kampanii wyborczej pojawiły się spoty, gdzie politycy starają się pokazać, że polityka jest taka fajna, przyjemna, że toczy się w rytm politycznego disco polo. Ja byłem znużony tym pląsaniem i dlatego w moim spocie mówię o sprawach poważnych, które są dla mnie ważne, a nie śpiewam, że SLD jest najlepsze - tłumaczy Wijas w rozmowie z tvn24.pl.

 
Jak dodaje, na taką formę zdecydował się także dlatego, że od lat jest fanem ciężkiej muzyki. - Staram się obudzić ludzi tym intensywnym przekazem. Poza tym na tego rodzaju muzyce ciąży nimb, że jest ona nieakceptowalna, słuchają jej dziwni ludzi, a w rzeczywistości to jest muzyka tworzona przez profesjonalistów - dodaje.

 
Jak zdradza Wijas, w spocie grają szczecińscy muzycy z różnych zespołów deathmetalowych i grindcore'owych, ze sporym doświadczeniem. Sam Wijas doświadczenia w tworzeniu muzyki jednak nie ma. - Uwielbiam ten rodzaj muzyki, jestem jej fanem. I właśnie z miłości do muzyki nie pozwoliłbym sobie jej kaleczyć. Szczyt swoich możliwości osiągnąłem w tym krótkim spocie - śmieje się polityk.

Obecnie Wijas jest radnym w Szczecinie. W ostatnich wyborach samorządowych ubiegał się nawet o fotel prezydenta miasta. W środowisku metalowym jest dobrze znany od lat, o czym może świadczyć fakt, że o jego kandydaturze ciepło pisał nawet portal heavymetalattack.pl - "Metalowy głos w twoim domu".
 
 
Co ciekawe, growlujący głos w kampanii nie zachwycił elit sympatyzujacych z Nergalem. Tomasz Lis zdażył już nazwać Wijasa "największym pajacem kampanii", a Wijas od razu odwinął sie żądając przeprosić. Nam po raz pierwszy od dłuższego czasu wypada zgodzić się z Lisem.
Jeżeli Wijas pozyska elektorat metalowy to podpowiadamy może zająć się socjalną stroną tego segmentu show biznesu.
Zespoły grają i skaczą po kilka godzin w nieklimatyzowanych salach, malowanie twarzy na każdy koncert może prowadzić do raka skóry, a szeregowi członkowie kapel okradani są przez liderów przy wypłacie. Pośle Wijas, nie wystarczy mówić o godnym życiu dla wykluczonych, trzeba sobie znaleźć jakąś konkretną własną grupe wykluczonych, a potem robić karierę na jej krzywdzie. Takie czasy.
 
  
 
PSaw/TVN24.pl