Dziennikarz i publicysta Tomasz Sakieiwcz został wezwany do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I. Sprawa związana jest z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim, jednak w wezwaniu czytamy, że chodzi o „znieważenie organu konstytucyjnego RP”.
Od wielu tygodni media informują o nieprawidłowościach w szpitalu Szczecin – Zdunowo, gdzie pracował Tomasz Grodzki. Będąc ordynatorem miał przyjąć kilkadziesiąt łapówek, co potwierdzają świadkowie. Sam zainteresowany broni się przed zarzutami i grozi pozwami za fałszywe pomówienia.
Wezwanie jakie otrzymał redaktor Sakiewicz prawdopodobnie związane jest ze skargą marszałka Grodzkiego. „Gazeta Polska”, której naczelnym jest Sakiewicz prowadzi dziennikarskie śledztwo ws. łapówek Grodzkiego.
Tomasz Sakiewicz skomentował całą sprawę: „Marszałek Tomasz Grodzki zgłosił do prokuratury atak na organ konstytucyjny, ale wyraźnie widać, ze policja prowadzi teraz śledztwo w kierunku znieważenia organu konstytucyjnego, czyli z innego paragrafu. W tej sprawie mam być przesłuchiwany, jest to zagrożone karą do dwóch lat pozbawienia wolności. Jego zgłoszenie, te o ataku, wedle artykułu 128 kk jest zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności. Na razie więc śledztwo toczy się w łagodniejszej sprawie czyli znieważenia organu konstytucyjnego. Czyli fakt, że gdy napisaliśmy jak ordynator szpitala Tomasz Grodzki mógł brać łapówki nie będąc wtedy żadnym urzędnikiem państwowym jest potraktowane jako znieważenie organu konstytucyjnego. Oczywiście jest to próba zastraszenia dziennikarzy i tworzenie bardzo niebezpiecznego precedensu, który nie był wykorzystywany od czasów komunistycznych czyli opisanie afer polityka jako osoby prywatnej traktuje się przepisami, które dotyczą ochrony państwa polskiego i ochrony najwyższych urzędników państwowych. Moim zdaniem w tej sprawie powinny się odezwać organizacje broniące wolności słowa i liczę też, że Rafał Trzaskowski, który wiele mówi o wolności, weźmie mnie w obronę przed marszałkiem Grodzkim i zaapeluje, żeby nie niszczył wolności słowa w Polsce”.
Jedną z pierwszych osób, które powiedziały o łapówkarskim procederze marszałka Senatu była prof. Agnieszka Popiela. Od tego momentu zgłosiło się wiele osób, ale Tomasz Grodzki twierdzi, że jest to nieprawda.
ks/ niezależna.pl
