Liderzy grup politycznych działających w Parlamencie Europejskim doszli do porozumienia ws. powołania komisji śledczej mającej zbadać sprawę inwigilacji polityków, dziennikarzy i aktywistów za pomocą systemu Pegasus i innych programów szpiegujących. Formalna decyzja w tej sprawie zostanie najpewniej podjęta w przyszłym tygodniu.

Powołanie komisji śledczej ws. Pegasusa to inicjatywa frakcji „Odnowić Europę”. Na wczorajszym spotkaniu szefów klubów europejskich zdobyła ona poparcie wymaganej większości.

- „Jest poparcie przewodniczących grup politycznych. Dziś przedstawiamy mandat tej komisji do akceptacji. Trzeba sprawę wyjaśnić dogłębnie i zabezpieczyć obywateli UE przed niszczeniem ich prywatności”

- napisała na Twitterze europoseł Róża Thun z Polski 2050.

Jak zauważa portal dw.com, komisje śledcze Parlamentu Europejskiego mają uprawnienia dochodzeniowe wyłącznie w sprawach dot. instytucji Unii Europejskiej. Komisja ws. Pegasusa będzie więc zdana jedynie na dobrowolną współpracę ekspertów i przedstawicieli poszczególnych krajów UE.

Publiczne wysłuchanie na temat rzekomego nadużywania oprogramowania szpiegującego Pegasus zorganizowała dziś w Parlamencie Europejskim Europejska Partia Ludowa. Udział wziął w nim Roman Giertych, który miał być inwigilowany przez polskie służby.

- „Bardzo ważne, by komisja Parlamentu Europejskiego podjęła współpracę z jakąś prokuraturą krajową, bo to zwiększyłoby możliwości europosłów. Może prokuratura włoska będzie zainteresowana taką współpracą?”

- doradzał prawnik.

Przekonywał też, że rzeczywistym celem jego inwigilacji był były szef RE Donald Tusk.

- „Uważam, że polska władza podsłuchiwała szefa Rady Europejskiej”

- oświadczył.

Wsparcie komisji śledczej zapowiedział ośrodek Citizen Lab.

kak/dw.com