Stanowiąca konieczny warunek otrzymania pomocy finansowej z zewnątrz ustawa - poparta w całości przez niemal wszystkich posłów rządzącej socjalistycznej partii PASOK - przewiduje redukcję płac urzędników państwowych o kolejne 20 porc. oraz otwiera drogę do ich zwalniania. Zakłada także wprowadzenie nowych podaktów.



Mimo że tłumy agresywnie protestują przeciwko odgórnemu odchudzaniu ich portfeli, coraz więcej Greków zaczyna brać sobie do serca słowa arcybiskupa Pawła, prawosławnego metropolity Sisanionu i Siatisty, skłaniające nie do zamieszek, a do rachunku sumienia. - Trzeba zrozumieć, że ten kryzys ma przede wszystkim wymiar duchowy, a dopiero w drugim rzędzie ekonomiczny. Jeśli tego nie pojmiemy, będziemy mieli trudności, żeby wyjść z niego. Utraciliśmy bowiem sens naszego życia. Celem naszego życia stały się pomyślność i przyjemność. Zapomnieliśmy o słowach Chrystusa, że "nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Boga". Staliśmy się przez to łatwą zdobyczą, łykając przynętę zarzucaną nam przez tych, którzy obiecywali nam więcej chleba i dobrobytu. Odsunęliśmy na bok Boga i prawdę, tylko nie zauważyliśmy jednego - jak wyrzuciliśmy na śmietnik człowieka. Ciężko jest spojrzeć prawdzie w oczy, ale jeśli tego nie zrozumiemy, to się nie uratujemy. Spójrzmy, jak my żyjemy. Jakim celom w życiu służymy? Dążyliśmy do osiągnięcia materialnej pomyślności, a utraciliśmy samych siebie. (...) Uważam, że główną przyczyną naszego ogólnego kryzysu jest to, że wyrzuciliśmy nasze dusze na śmietnik i uważamy to za nasze osiągnięcie. Tylko wtedy, gdy znów odzyskamy nasze dusze i postawimy je w centrum naszego jestestwa, możemy wrócić do zbawczych źródeł - powiedział przeszło pół roku temu hierarcha Greckiej Cerkwi Prawosławnej.

 

 

MO/TS