Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przekazał w środę w Moskwie stronie polskiej projekt raportu końcowego dotyczącego katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010 roku. Dokument wręczył przedstawicielowi Polski przy MAK Edmundowi Klichowi wiceprzewodniczący MAK, szef jego Komisji Technicznej Aleksiej Morozow. Projekt końcowego raportu liczy 210 stron. Jak zapowiadał Klich, dokument zostanie niezwłocznie przesłany do Polski pocztą dyplomatyczną.

Na godzinę 14:00 czasu polskiego MAK zwołał konferencję prasową. Antoni Macierewicz, szef parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej, przyznaje, że spodziewa się po wystąpieniu MAK powtórzenia tez, które strona rosyjska sformułowała zaraz po katastrofie, a potem powtórzyła w majowym wstępnym raporcie. - Oczywiście nie chcę o tym przesądzać. Być może coś się wydarzyło, co zmieniło dotychczasową optykę rosyjskich śledczych, co zmusiło ich do wzięcia pod uwagę wszystkich okoliczności katastrofy i ich obiektywne zbadanie. Efekt prac Rosjan poznamy dopiero po godzinie 14:00 w formie ogólnikowej, a za kilka miesięcy w formie szczegółowej – mówi Macierewicz portalowi Fronda.pl.

Raport MAK jest objęty klauzulą tajności, co oznacza, że opinia publiczna w Polsce nie zapozna się z nim w najbliższym czasie. Zdaniem Antoniego Macierewicza, sposób przedstawiania raportu MAK jest niestosowny. - Z jednej strony oznacza on utajenie przed społeczeństwem szczegółów katastrofy smoleńskiej, a z drugiej pozostawia przedstawicielom władz, jak np. Edmund Klich, możliwość swobodnego udzielania pewnych informacji i zatajania innych. W ten sposób odbywa się manipulowanie opinią publiczną. Ta sytuacja ewidentnie szkodzi postępowaniu i jest formą zasłony dymnej wokół tragedii z 10 kwietnia. To najgorsza z możliwych procedur, tworząca sytuację nieuczciwą – mówi poseł PiS.

Antoni Macierewicz zapowiada, że kierowany przez niego zespół wystąpi o dostęp do materiałów MAK, jak tylko dotrą one do Polski. - Zobaczymy, jaka będzie odpowiedź na nasz wniosek. Nie chcę przesądzać teraz o jego losie – mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl Macierewicz.

żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »