Duży wywiad dla "Super Expressu" z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem pokazuje, że minister Gowin nie boi się mówić o rzeczach, które w jego partii są tematami tabu.

 

Na pytanie dlaczego PO zajmuje się takimi sprawami, jak m.in. związki partnerskie, parytety, kibice, minister sprawiedliwości odpowiada: "Nie mam dobrej odpowiedzi, dlaczego Platforma w to idzie. Wiem, że zajmowanie się związkami partnerskimi, marihuaną i podobnymi rzeczami to strata czasu. To pozorne problemy. W kryzysie powinniśmy zajmować się zwalczaniem bezrobocia, pobudzaniem gospodarki, poprawą działania służby zdrowia i sądów. Głosowanie nad związkami pokazało jednak, że jest wielu, którzy nie akceptują dryfu PO w lewo".

 

Ciekawie brzmi odpowiedź Gowina na pytanie dot. 46 posłów PO, którzy zagłosowali za odrzuceniem projektów dot. związków partnerskich: "Wielu tych posłów zakładało Platformę. W deklaracji założycielskiej zapisano, że PO ma stać na straży rodziny. To była wierność założeniom programowym, a nie bunt".

 

Gowin mówi również o kierunku w jakim zmierza Platforma Obywatelska: "Na pewno PO przesunęła się do centrum. A ja swoich poglądów zmieniać nie zamierzam. Stąd ataki lewicowych publicystów. Na ten zmasowany seans nienawiści ma tez wpływ wzrost znaczenia środowiska konserwatywnego w PO. Dotkliwie odczuł ten atak John Godson, człowiek niezwykle kulturalny i autentycznie szanujący wolność myślenia innych. „Ośmielił się” sprzeciwić małżeństwom homoseksualnym i padł ofiarą rasistowskich zachowań. Nie dziwi mnie jednak, że środowisko lewicowo-liberalne mające na sztandarach tolerancje są skrajnie agresywne wobec ludzi mających inne poglądy".

 

Minister sprawiedliwości dementuje w rozmowie z SE opowieść, że niby miał być wezwany "na dywanik" do premiera Tuska po swoim wystąpieniu podczas debaty nad związkami partnerskimi: "Kłamstwem jest, że premier zrobił mi awanturę oraz plotka, że się kajałem.Premier starał się ustalić, jak doszło do ciągu zdarzeń, które doprowadziły do wygłoszenia innych stanowisk premiera i ministra w Sejmie. Wyjaśnienia moje i innych ministrów usatysfakcjonowały go. Uważa sprawę za zamkniętą. Nawiasem mówiąc, dziś także moi krytycy przyznają, że projekty były sprzeczne z konstytucją".

 

sm/Super Epress