- Podporządkowuję się premierowi w 95 proc. spraw. Ale nigdy nie zaakceptowałem zasady wszechwładzy. W sprawach sumienia nie mam nad sobą pana. Nikt nie będzie moim panem. Decydował w tych sprawach będzie mój rozum i sumienie. Tego oczekują Polacy – podkreślał.

A jednocześnie Gowin deklarował lojalność i szacunek dla Donalda Tuska w innych sprawach. - Uważam go za polityka wybitnego - tłumaczył. - Dymisja nie zmienia mojego widzenia. Premier miał prawo sięgnąć po innego ministra – dodał.

TPT/Wyborcza.pl