Jarosław Gowin uważa, że polscy politycy nie sprostali tragedii smoleńskiej. W rozmowie z radiem RFM FM minister stwierdził: "Politycy na pewno nie. Mówię to nie po to, żeby kogokolwiek oskarżać, bo w takiej sytuacji każdy powinien się bić we własne piersi, ale ta próba, chyba najtrudniejszy test prawdziwego przywództwa i pojmowania polityki w kategoriach służby został przez polską klasę polityczną niestety oblany".

Gowin uznał, że Polacy dali rozegrać się Putinowi. "Daliśmy się rozegrać Władimirowi Putinowi w tych pierwszych godzinach po katastrofie. Ani pan redaktor, ani ja, ani nikt pewnie z polskich przywódców nie przypuszczał, jak bardzo bezwzględnie do tej tragedii podejdą władze Rosji" - wskazał.

Minister pytany o możliwość wzajemnego przebaczenia powiedział, że trzeba to zrobić na gruncie prawdy. "Chcę przede wszystkim szukać pojednania, ale nie da się na dłuższą metę zbudować pojednania inaczej niż na gruncie prawdy. Proszę nie interpretować tego w kategoriach politycznych. Musimy sobie przebaczać, ale równocześnie jesteśmy winni ofiarom katastrofy, ich rodzinom, samym sobie, dążenie do prawdy. Jeżeli z tej prawdy wynikną jakieś konsekwencje natury prawnej, ktoś będzie musiał mieć postawione zarzuty - nie przesądzam, czy tak będzie i kto będzie adresatem tych zarzutów - wtedy oczywiście te zarzuty powinny być postawione" - stwierdził Gowin.

kad/rfm24.pl