Podczas piątkowego głosowania nad projektami ustaw o związkach partnerskich doszło do spięcia pomiędzy Jarosławem Gowinem a Donaldem Tuskiem. Minister sprawiedliwości powiedział z sejmowej mównicy, że każdy z przygotowanych trzech projektów jest niezgodny z konstytucją, po czym premier zabrał głos, by "sprostować" Gowina i podkreślił, że to była prywatna opinia ministra, bo rząd nie zabrał w tym temacie oficjalnego stanowiska. 

 

Po tym zgrzycie w rządzie pojawiły się spekulacje, na temat ewentualnej dymysji Gowina. Jednak posłanka PO Julia Pitera uważa, że Donald Tusk nie posunie się aż tak daleko. - Na razie nie mamy sygnałów, żeby była możliwość dymisji ministra Gowina, ale premier, co najmniej, powinien przeprowadzić z nim rozmowę - stwierdziła w rozmowie z RMF.

 

- Jarosław Gowin przed wczorajszymi głosowaniami w sprawie związków partnerskich wykorzystał do wypowiedzenia swojego osobistego zdania czas przewidziany dla członka Rady Ministrów. Nadużył swojej funkcji. Jeśli minister sprawiedliwości chce prezentować swoje osobiste zdanie, powinien zamiast w ławach rządowych, zasiąść w poselskich - upomniała partyjnego kolegę. Dodała także: "Klub PO musi wyciągnąć konsekwencje". - Gowin czasami kreuje się na przywódcę prawego skrzydła PO. Chyba trochę na wyrost - podkreśliła Pitera.

 

eMBe/Dziennik.pl/RMF FM