Przywołajmy fragment, gdzie Jarosław Gowin mówi o swoim synu, któremu przypisywano przynależność do Ruchu Narodowego: "Syn ma identyczne zainteresowania co ja, studiuje filozofię, pasjonuje się polityką, ma prawicowe poglądy i w sprawach gospodarczych w pełni się zgadzamy. Natomiast w sprawach kulturowych czy moralnych jestem dla niego jestem zgniłym liberałem (śmiech). Mój syn związał się z ruchem narodowym, ale nie przez duże “R” i “N”, jest członkiem szerokiego środowiska młodych narodowców. To żarliwi patrioci, w wielu sprawach trafnie definiują problemy i na schorzenia współczesnej cywilizacji, odrzucając chociażby relatywizm moralny".

Dalej wyraża też swoje nadzieje dotyczące syna i młodych narodowców: "Ja nie jestem aż tak radykalny moralnie jak syn, bo z wiekiem rośnie zrozumienie dla złożoności życia. Poza tym zawsze byłem przywiązany do tradycji jagiellońskiej – Polski wielu kultur, wielu narodów i wielu religii. Tradycja endecka jest mi obca. Zakładam jednak, że ci młodzi ludzie przejdą fazę fascynacji ideami nacjonalistycznymi, by w przyszłości stać się statecznymi konserwatystami."

ToR/dziennik.pl