Podczas audycji w Radio ZET minister sprawiedliwości Jarosław Gowin powiedział: "Kierownictwo klubu parlamentarnego PO niestety bardzo energicznie zaangażowało się w forsowanie lewicowych i lewackich projektów".Według ministra osobą, która dąży do wdrażania takich rozwiązań jest Rafał Grupiński, szef klubu PO. Chodzi o wprowadzenie dyscypliny w sprawie głosowania nad związkami partnerskimi. Gowin mówił: "To by znaczyło, że Platforma Obywatelska nie będzie Platformą Obywatelską. To znaczy, że złamane zostanie słowo premiera, który zadeklarował jednoznacznie, że w takich sprawach w Platformie nie będzie dyscypliny".
Jarosław Gowin kategorycznie stwierdził też, że nie zaakceptuje ustawy u związkach partnerskich, którą przygotował Artur Dunin, jego partyjny kolega. "Tylnymi drzwiami doprowadzi do legalizacji tzw. małżeństw homoseksualnych ze wszystkimi tego konsekwencjami, również adopcją dzieci. Teraz nie ma mowy o adopcji dzieci, ale w innych krajach zaczynano od legalizacji związków partnerskich. Potem się okazywało, że na mocy orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka tym związkom należą się dokładnie te same prawa co związkom heteroseksualny. Pary heteroseksualne mają prawo do adopcji? Mają. W takim razie pary homoseksualne też będą miały to prawo".
Bardzo dobrze, że minister sprawiedliwości głośno protestuje przed legalizacją związków partenerskich osób tej samej płci. Czas na określenie granic przez polskie państwo, czego można a czego nie poddawać pod debaty sejmowe i sankcjonować prawem. Homoseksualizm i jego legalizacja w formie związków jest szkodliwa dla państwa, choćby z tego powodu, że z takich relacji nie ma dzieci. I to wystarczy do wyrzucenia na śmietnik takich ideologicznych ustaw związkowych, które służą jedynie pewnej ideologii. Tylko zdrowa rodzina (mężczyzna i kobieta) to podstawa państwa i jego przyszłość.
sm/RadioZet

