Fronda.pl: Dlaczego Sejm zrezygnował z pierwszego czytania i przekazał z powrotem do komisji projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie?
Jarosław Gowin: Sprawa, której dotyczy ustawa jest na tyle delikatna, że nie można podejmować decyzji zbyt pochopnie. Projekt nowelizacji rodził zbyt wiele kontrowersji. Kwestią chyba najbardziej sporną jest możliwość przyznania pracownikom socjalnym uprawnień do zabierania dzieci rodzicom. Oczywiście, należy tu uwzględnić skrajne sytuacje, jak zagrożenie życia dziecka, gdzie takie uprawnienia nie budzą wątpliwości. Jednakże niepokój wielu ludzi możliwość nadmiernej ingerencji państwa w sprawy osobiste rodziny.
A może odłożenie rozpatrzenia nowelizacji jest efektem protestów obywateli i biskupów?
Nie, te protesty nie były bezpośrednią przyczyną. Już pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiły się w PO wątpliwości co do niej i decyzja, aby odłożyć jej czytywanie w Sejmie.
Jak rozkładają się zdania w tej sprawie w klubie Platformy?
Przede wszystkim, należy zaznaczyć, że nie dotyczą samej idei, którą nowelizacja wyraża. Kontrowersje te nie koncentrują się również wokół obaw, jakoby państwo miało nadmiernie ingerować w sprawy rodziny. Głównym elementem sporu jest pytanie, czy ta ustawa nie daje nadmiernych uprawnień pracownikom socjalnym. Tak więc, jeszcze raz podkreślam, spory w PO, jak i w pozostałych partiach, nie dotyczą samej idei, ale brzmienia i zapisu poszczególnych przepisów.
Czy może Pan potwierdzić informacje, jakoby lider PSL Waldemar Pawlak miał być przeciwko nowelizacji ustawy?
Niestety, nie posiadam wiedzy na ten temat. Mogę natomiast potwierdzić, że w każdym z klubów można znaleźć jej przeciwników.
Czy nie sądzi pan, że nowelizację trzeba przygotować zupełnie na nowo? A może w ogóle z niej zrezygnować?
Nie można powiedzieć, że cały ten projekt jest zły. Warto także zauważyć jego pozytywne elementy. Mam tutaj na myśli chociażby szczegółowe regulacje w sprawie tzw. rodzin patologicznych. Chodzi mi szczególnie o przypadki, w których ojciec znęca się nad rodziną. Do tej pory było tak, że to poszkodowani wyprowadzali się z domu, podczas gdy oprawca mógł w nim dalej spokojnie egzystować. Nowelizacja ustawy ma zmienić tą sytuację – według niej to ojciec miałby się wyprowadzić. To tylko jeden drobny przykład, ale z pewnością w ustawie można znaleźć więcej pozytywnych elementów. Wiemy o zbyt wielu drastycznych przypadkach, jakie wydarzyły się w polskich rodzinach, by móc tę sprawę zbagatelizować. Jak już wspomniałem – największy spór nie dotyczy diametralnych zmian w ustawie, ale przede wszystkim szczegółów dotyczących jej zapisów.
Co może się wydarzyć w Sejmie w jej sprawie?
Przede wszystkim to, że Sejm przekazał z powrotem projekt nowelizacji ustawy do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny nie oznacza, że prace nad nim zostają przerwane. One wciąż trwają. Trudno mi przewidzieć, co może wydarzyć się w Sejmie, kiedy zostanie przedstawiony nowy projekt poprawek. Dopiero po rozstrzygnięciu kształtu poprawek będzie można myśleć o tym, jak rozłożą się głosy w Sejmie. Mam jednak nadzieję, że poszczególne kluby znajdą tutaj nić porozumienia.
Rozmawiała Marta Brzezińska
Zobacz także:
Rodzicie bronią swoich dzieci przed rządem
Kochanowski: ustawa przeciwko przemocy w rodzinie to jakaś "radosna twórczość"
Zaprotestuj przeciwko ustawie uderzającej w rodzinę
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
