Parlamentarzyści PO dyskutowali wczoraj o projekcie ustawy bioetycznej. Przed posiedzeniem klubu przyznawali, że może być gorąco. Posłowie mają pretensje, że Gowin nie konsultował z klubem szczegółów ustawy. On sam tłumaczy, że o przebiegu prac na bieżąco informował premiera Donalda Tuska. Podobno Donald Tusk chce, by ustawa już w styczniu trafiła do prac w nadzwyczajnej komisji.
Wiadomo, że części klubu PO spodobał się projekt Gowina. Jednak nie wszystkim. Prominentni politycy Platformy, szef klubu Zbigniew Chlebowski oraz wicepremier Grzegorz Schetyna krytykowali wczoraj Gowina. Wtórowała im także Elżbieta Radziszewska, pełnomocnik rządu ds. równego statusu prawnego. Co im się nie podoba? Przede wszystkim to, że Gowin metodę in vitro rezerwuje dla małżeństw (w wyjątkowych przypadkach także dla samotnych kobiet). Politycy PO zarzucili Gowinowi, że w ten sposób dyskryminuje konkubinaty.
Jarosław Gowin robił jednak dobrą minę do złej gry. - To była najlepsza debata w jakiej uczestniczyłem - jestem pełen szacunku do kolegów. Były argumenty, nie było żadnych ataków - tak Jarosław Gowin podsumował w magazynie "24 godziny" w TVN24 dyskusję, jaką przeprowadził klub PO na temat in vitro.
- Gdyby zgodzono się na tworzenie zarodków nadliczbowych, musiałbym nazwać tę ustawę niemoralną. Tworzenie zarodków nadliczbowych to zgoda na zabijanie. Ale na pewno nie będę wówczas wychodził z PO, bo podział w PO oznaczałby de facto upadek rządu - powiedział Gowin.
Największe wątpliwości posłów PO wzbudzają zapisy o zapłodnieniu in vitro i testamencie życia. Przyjrzy im się dziesięcioosobowy zespół, któremu ma przewodniczyć Małgorzata Kidawa-Błońska. W jego skład mają też wejść m.in. Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, Sławomir Piechota i Magdalena Kochan. Jarosław Gowin proponuje, by prawo do in vitro przysługiwało wyłącznie małżeństwom. Gowin nie wycofuje się też z kolejnego punktu spornego - testamentu życia. Pojawiają się natomiast głosy prominentnych polityków PO, że testamentu życia w tym projekcie nie będzie.
Główne założenia projektu ustawy bioetycznej to prawna ochrona embrionów ludzkich, zakaz handlu i nieodpłatengo przekazywania innym osobom zarodków i gamet, zapłodnienia in vitro w szczególnych przypadkach, także w przypadku samotnych kobiet. Ustawa zakazuje niszczenia embrionu ludzkiego, odpłatnego lub nieodpłatnego rozporządzenia nim. Nie zezwala też na obrót gametami. Według projektu, tworzenie embrionu ludzkiego poza organizmem kobiety dopuszczalne jest wyłącznie w ramach wspomagania prokreacji i w celu implantowania go do organizmu kobiety. Ustawa nie dopuszcza tworzenia organizmów powstałych w wyniku połączenia ludzkich i zwierzęcych gamet lub z połączenia ludzkiego i zwierzęcego kodu genetycznego.
JaLu/Rzeczpospolita/Onet.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

