Spotkanie zorganizowano, by uczcić czterdziestolecie powstania SECAM. Metropolita Akry wskazuje, że od tamtego czasu wiele się zmieniło. Roboczy tytuł jubileuszowej konferencji to „Samowystarczalność i perspektywy Kościoła w Afryce”. - Samowystarczalność oznacza, że także my mamy co dać. Wcześniej otrzymywaliśmy, teraz możemy dawać – tłumaczy abp Palmer-Buckle. I dodaje, że kiedyś postrzegano Afrykę jako „gorszy kontynent”. Teraz szybko się to zmienia.

Hierarcha wymienia bogactwa afrykańskiego Kościoła. - Mamy wiele powołań, możemy się też dzielić naszą duchowością: religijność Afrykańczyków jest powszechnie znana. Ta nasza religijność oczyszczona w chrześcijaństwie przynosi ze sobą także ducha kultury, która może ubogacić cały Kościół – tłumaczy.

Afryka nie może izolować się od reszty świata – stwierdza metropolita Akry i wskazuje, że „Czarny Ląd” chce być traktowany jako kontynent dojrzały. W czasie spotkania przedstawiciele Kościoła w Afryce postarają się też wytyczyć zakres prac do zrobienia na przyszłość. W związku z ciągłym rozwojem nie można narzekać na bezczynność.

- Musimy tworzyć seminaria, szkoły i uniwersytety katolickie, by móc uformować zarówno młodzież mającą powołanie kapłańskie czy zakonne, jak i tę powołaną do życia politycznego, społecznego czy kulturalnego. Musimy postawić naprawdę na formację młodego pokolenia, aby w przyszłości przyczyniło się ono do rozwoju Afryki – mówi Radiu Watykańskiemu abp Palmer-Buckle. Zdaniem hierarchy kluczową sprawą dla Kościoła w Afryce jest pojednanie. - Wciąż jest wiele regionów, w których brakuje pokoju – wskazuje.

SECAM powstało z inicjatywy młodych afrykańskich biskupów, którzy po Soborze Watykańskim II pragnęli mówić wspólnym głosem. Jest to też owoc pielgrzymki Papieża Pawła VI do Ugandy w 1969 roku. Sekretariat organizacji znajduje się właśnie w organizującej spotkanie Akrze.

maj/RV

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »