Marta Brzezińska: Swoją wypowiedzią o potrzebie skasowania zapisu zezwalającego na aborcję ciąży, która powstała w wyniku gwałtu, wywołał Pan niemałe zamieszanie.

 

Artur Górski: W obecnej debacie publicznej lewicowo-liberalne środowiska, w tym media o tej proweniencji, przede wszystkim podkreślają prawo kobiety do wyboru aborcji, czyli prawo do zabicia swojego dziecka poczętego w wyniku gwałtu. Moim zdaniem to niewłaściwe postawienie problemu! Ważniejszym od prawa wyboru kobiety jest prawo każdego człowieka do życia, w tym wypadku prawo do życia dziecka poczętego. Należy więc pytać nie o to, czy kobieta ma prawo do zabicia dziecka w tym wypadku poczętego w wyniku czynu zabronionego, ale czy my jako społeczeństwo mamy prawo zabijać zdrowe dzieci?! Czy mamy prawo pozbawiać życia dzieci poczęte w dramatycznych okolicznościach przemocy? Dla mnie jest oczywiste, że takiego prawa zdecydowanie mieć nie powinniśmy!

 

Zabicie dziecka poczętego w wyniku gwałtu to jakby ukaranie nie sprawcy tego występku, ale owocu tego czynu, dziecka, które de facto jest niewinne.

 

Dochodzi do poczęcia całkowicie zdrowego dziecka i nie ma żadnych podstaw do tego, aby je zabijać. To nie jest jego wina, że zostało poczęte w takich czy innych okolicznościach, by miało ponosić za to karę śmierci. Obecne zapisy ustawowe są dyskryminacyjne, gdyż zezwalają na zabicie pewnej kategorii – jeszcze raz to podkreślę – całkowicie zdrowych dzieci.

 

Podobne zdanie prezentują kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu?

 

To nie jest tylko moja opinia, jako polityka, który wyznaje jakieś konkretne wartości czy ma określone poglądy na tę sprawę, ale to jest opinia większości kobiet, które w takich okolicznościach zaszły w ciążę, a które rozumieją, że w ich łonach nie rozwija się bliżej nie określony zarodek, ale życie ludzkie, ich dziecko. Decydują się zatem na urodzenie i wychowanie tych. Dowodzi tego fakt, że w ciągu ostatnich dwóch lat, jak wynika z raportu Ministerstwa Zdrowia, potwierdzonego przez prokuraturę, nie było żadnego przypadku aborcji z powołaniem się na tę okoliczność, czyli zajście w ciążę w wyniku czynu zabronionego, co za każdym razem musiałaby potwierdzać prokuratura. W ciągu ostatnich dwóch lat to w ogóle nie miało miejsca, a w latach wcześniejszych były to pojedyncze przypadki. To pokazuje, że w większości kobiety z miłości do swoich dzieci decydują się je urodzić i wychować. Zadaniem państwa jest stworzenie takich warunków, aby kobiety nie bały się urodzić i wychować tego dziecka, by ta „furtka aborcyjna” nie była wykorzystywana np. z powodów trudnej sytuacji ekonomicznej tych kobiet czy braku opieki i wsparcia ze strony rodziny. Moim zdaniem dlatego właśnie należy tę „furtkę aborcyjną” zlikwidować, bo jest ona ze wszech miar niemoralna, szkodliwa i wręcz zbrodnicza.

 

Pańscy oponenci mówią, że zmuszając kobiety do rodzenia dzieci poczętych w wyniku gwałtu, dokonuje Pan na nich ponownego gwałtu. Zmusza do tego, by przez resztę życia patrzyły na dziecko i przypominały sobie o traumie, jaką przeżyły.

 

Argumentacja ta jest absurdalna, całkowicie nieprawdziwa. Oczywiście, że kobiety zgwałcone przeżywają traumę i jest to dla nich niezwykle trudne, tym trudniejsze, gdy się okaże, że są w ciąży. Dlatego powinny zostać objęte szczególna opieką przez rodzinę, ale też szerzej – przez społeczeństwo i państwo. One nie mogą być zostawione samym sobie, bo wówczas mogą zrobić ten desperacki krok, czyli w chwilowej rozpaczy zdecydować się na zabicie swego dziecka. Oczywiście, one są pokrzywdzone, są ofiarami, ale z drugiej strony, w wielu przypadkach te dzieci stają się dla nich później wielką radością, skarbem, którego nie zamieniłyby na żaden inny skarb. Bo dzieci, czy poczęte w wyniku czynu zabronionego czy za sprawą niemoralnej metody sztucznego zapłodnienia – mają prawo do życia i nikt, żadna ustawa tego prawa odebrać im nie może.

 

Zwolennicy aborcji mówią, że zgwałcone kobiety nie korzystają z tego prawa, bo boją się i wybierają aborcję nielegalną…

 

Całkowicie fałszywe myślenie. Wiadomo przecież, że każda aborcja nielegalna to większe ryzyko, zarówno medyczne, jak i prawne. Jeżeli kobieta może dziś w świetle prawa, nie narażając się na żadne konsekwencje karne zabić swoje dziecko poczęte w wyniku gwałtu, to dlaczego miałaby to robić z pominięciem tego prawa? To argumentacja zupełnie nielogiczna. Jeszcze raz chcę podkreślić, że dzieci poczęte w wyniku gwałtu są normalne, zdrowe i mają pełne prawo do tego, aby żyć. Zadaniem rodziny, społeczeństwa i państwa jest otoczenie opieką i wsparciem tych kobiet i ich dzieci.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska

(fot. Fakt.pl)