Patrole policyjnej zaczęły krążyć w pobliżu domu Jaruzelskiego wiele godzin przed zaplanowaną demonstracją. Barierki po dwóch stronach ulicy są widoczne już z odległości kilkuset metrów. Mają one po zamknięciu uniemożliwić wejście na ulicę, nie mówiąc o dostaniu się w pobliże samego domu. Podczas ubiegłorocznej i wcześniejszych demonstracji nie podejmowano aż takich środków bezpieczeństwa.  Reporter portalu  Niezależna.pl  będący na ulicy Ikara uważa, że jakikolwiek ruch na niej zostanie wyłączony. - Spodziewamy się, że w tym roku na ul. Ikara 5 w Warszawie przyjdzie kilkanaście tysięcy osób zapowiadał w współorganizator Jan Kasprzyk. Portal wPolityce.pl przypomina, że w czasie corocznych manifestacji przed domem generała Jaruzelskiego nigdy nie dochodziło do żadnych zamieszek. Warszawiacy przynosili zdjęcia ofiar stanu wojennego i domagali się osądzenia tych, którzy mają na rękach polską krew. Jednak również czytelnik portalu zauważył niepokojące zachowania policji.Na tyłach ulicy Ikara zaparkowanych jest mnóstwo policyjnych busów. Naliczyłem ich około trzydziestu. Zza zaparowanych szyb widać policjantów czekających na akcję”- czytamy na portalu.

 

Okazuje się jednak, że Jaruzelskiego nie będzie w swoim domu podczas manifestacji. Dziś został on poniedziałek przyjęty na oddział Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Jak poinformował rzecznik prasowy Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie płk dr Piotr Dąbrowiecki, lekarze spodziewają się, że generał spędzi w szpitalu kilka najbliższych dni. Powodem hospitalizacji jest planowa chemioterapia - Jaruzelski kontynuuje leczenie chłoniaka. Jego stan zdrowia jest określany jako średni, ale stabilny.

 

Ł.A/niezalezna.pl/Onet.pl/wPolityce.pl