Po weekendowym incydencie, kiedy strona internetowa Watykanu pojawiała się w wyszukiwarce obok witryn z materiałami o pedofilii, spółka Google zaradziła temu problemowi. Jednak anomalie w systemie wyszukiwania pozostawiają wiele wątpliwości.
Pierwsze doniesienia o problemie pojawiły się w piątek. Kiedy w wyszukiwarkę Google wpisywano hasło "Vatican" jako pierwsza pozycja pojawiała się witryna z treściami pedofilskimi. W miejsce oficjalnej witryny Stolicy Apostolskiej Google proponował internautom stronę pedofilo.com. Zawiera ona wiele informacji na temat zjawiska pedofilii, a także cytuje wypowiedzi Stolicy Apostolskiej na ten temat.
Po intensywnym zainteresowaniu internautów tą sprawą, technicy z Google rozwiązali problem i oficjalna strona Watykanu pojawia się znowu jako pierwsza odpowiedź na hasło "Vatican". Pozostaje pytanie, co było przyczyną zmian w pozycjonowaniu stron.
Liczbą linków do danej witryny skierowanych z innych stron internetowych tłumaczy te anomalie inny włoski serwis bitsity.it. Jego zdaniem pierwszeństwo wyników wyszukiwania jest uzależnione właśnie od liczby linków. Algorytm wyszukiwania mógł być jednak zmanipulowany. Aby zwrócić uwagę na pedofilską stronę Google mógł wykorzystać używaną w pozycjonowaniu stron tzw. technikę bombardowania.
- Nie mogę potwierdzić, że to był zamach, dopóki nie dostaniemy bardziej precyzyjne dane - powiedziała Simona Panseri, dyrektorka włoskiego oddziału Google'a. Rzecznik prasowy Watykanu dodał, że Google już przeprosił Stolicę Apostolską, więc oficjalne protesty nie są koniecze.
Z kolei sekretarz Kongregacji Edukacji Katolickiej abp. Jean-Louis Bruguès uważa, że przypadki nadużyć seksualnych jakie zdarzają się wśród księży, są wykorzystywane aby prowadzić oczerniającą kampanię przeciw Kościołowi.
- Nie ma spisku przeciwko Kościołowi, ale zachodzi raczej zbieżność bardzo różnych interesów, by, wykorzystując przypadki nadużyć seksualnych wobec nieletnich, prowadzić kampanię oczerniającą – ocenił abp. Bruguès.
- Pewien ambasador powiedział mi, że toczy się wojna z Kościołem. Cel tej wojny, jak sądzę, jest następujący: zdyskredytować Kościół w dziedzinie moralności seksualnej, zdyskredytować jego rolę wychowawczą. W niektórych krajach państwo dąży do laicyzacji szkół katolickich. Zmierza się do uniemożliwienia Kościołowi wypowiadania się w przestrzeni publicznej. Nie chce się, by Słowo Boże było w niej głoszone – uważa duchowny.
eMBe/Catholicnewsagency.com/Radiovaticana.org
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

